Dziennik Gazeta Prawana logo

Sześciolatki porad zą sobie w szkole

1 lipca 2018

Katarzyna Hall Nauczyciele muszą mieć stabilne warunki zatrudnienia. Dlatego nie widzę potrzeby zastąpienia Karty nauczyciela przepisami kodeksu pracy. Dla szkół i rodziców najważniejsza jest jakość ich pracy, a nie place zabaw

Sama jestem ciekawa i mam nadzieję, że tak właśnie będzie. Znam takie samorządy, które wykonały dużą pracę i zachęcały rodziców do wcześniejszego posyłania dzieci do szkoły. Tak dzieje się np. w samorządach poznańskich, warszawskich czy gdyńskich. W tym roku pójdzie tam do szkoły więcej niż połowa sześciolatków.

Jest różnie. Gdy analizowaliśmy statystyki, to np. w Trąbkach Wielkich w województwie pomorskim pierwszą klasę zakończy dziś około 40 proc. sześciolatków z gminy, a na kolejny jest zapisana prawie połowa. Stało się tak dlatego, że wójt informował rodziców o możliwości wcześniejszego posyłania dzieci do szkoły, szkoły mają przyjazną atmosferę oraz zainwestowano tam w placyki zabaw. Ta statystyka zależy od pomysłu, jaki na pójście sześciolatków do szkoły mają samorządy.

@RY1@i02/2011/120/i02.2011.120.183.006a.001.jpg@RY2@

Przedszkolaki w szkołach

Z naszej analizy danych z niektórych samorządów wynika, że w dużych miastach, gdzie mógłby być ten problem, około połowa sześciolatków już w tym roku pójdzie do pierwszej klasy. Na wsiach nie ma obawy kumulacji roczników.

Nie znam tego projektu, ale każdy może domagać się zmiany w przepisach i podejmowania inicjatyw ustawodawczych. Powtarzam - jestem za tym, aby sześciolatki poszły obowiązkowo za rok do szkoły. Oczywiście nadal będzie istniała możliwość przyspieszania lub opóźniania o rok tego momentu na wniosek rodzica poparty opinią poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Gdy sześciolatki zaczną się już uczyć w szkołach, ich rodzice zauważą, że to nie jest już taka szkoła, jaką pamiętają ze swojego dzieciństwa. Pierwsza klasa ma charakter bardziej przedszkolny, nauka prowadzona jest w rytmie dostosowanym do dzieci.

Niestety urzędnicy GIS na potrzeby tego badania wymyślili sobie jakieś własne dodatkowe kryteria, które nie są wymagane prawem. Szkoła ma przestrzegać prawa, a nie pomysłów kontrolnych GIS.

Najważniejsze są odpowiednie do potrzeb rozwojowych dzieci metody pracy, choć oczywiście dobrze by było, aby w szkole był też plac zabaw.

Trzykrotnie zmienialiśmy ten projekt, dostosowując go do oczekiwań ministra finansów. Wciąż jednak nie mamy z nim ustalonej ostatecznej formuły dotowania przedszkoli. W obecnej kadencji raczej nie ma już szans na uchwalenie wspomnianych zmian, ale po wyborach z pewnością trzeba będzie do dyskusji nad tymi rozwiązaniami wrócić, bo to dobry projekt.

@RY1@i02/2011/120/i02.2011.120.183.006a.002.jpg@RY2@

Nowelizacja ustawy o systemie oświaty

Od samorządów i oświatowych związków zawodowych wielokrotnie otrzymywaliśmy różne uwagi, co trzeba zmienić w karcie. Udało się z ich udziałem powołać zespół, aby wypracować jakiś kompromis. Przy wielu rozbieżnościach sukcesem jest w tym przypadku nawet to, że uczestnicy zespołu spotykają się i dyskutują.

@RY1@i02/2011/120/i02.2011.120.183.006a.003.jpg@RY2@

Liczba etatowe nauczycieli (tys.)

Ale ja działam na rzecz zgody tych środowisk w interesie uczniów. Nie mogę działać wbrew wszystkim, bo to są regulacje dla nich. W niektórych sprawach zespół już się porozumiał, np. że trzeba zmienić system awansu. Trwają badania dotyczące czasu pracy nauczycieli, a wyniki będą za pół roku. Z tymi zmianami nie można się spieszyć. Trzeba to zrobić odpowiedzialnie. Lepiej więc pół roku dłużej debatować nad zmianami, niż podejmować pochopne decyzje, nieakceptowane przez część środowisk.

Obecnie ponad 50 proc. nauczycieli dyplomowanych posiada najwyższy stopień awansu zawodowego. Muszę przyznać, że to nie jest zbyt sensowna struktura. Trzeba myśleć, jak nauczycieli dalej motywować.

Na pewno system jest zbyt zbiurokratyzowany. Nie mam jednak nic przeciwko temu, że zdawalność na kolejne stopnie awansu jest tak wysoka. Nie chodzi o stworzenie systemu, w którym więcej osób nie zalicza postępowania, ale o powstanie takiego, który będzie bardziej motywował nauczycieli do dobrej pracy.

Kodeks pracy to złe rozwiązanie, bo praca nauczycieli ma swoją specyfikę.

Nie. Praca nauczyciela wymaga szczególnych regulacji.

Powtarzam - ten zawód jest specyficzny. Nauczyciele muszą mieć np. pensum dydaktyczne czy wakacje, nie mogą skorzystać z urlopu wtedy, kiedy chcą. Na tym polegają te szczegółowe uregulowania. Nie muszą one być dokładnie takie jak obecnie, ale są potrzebne.

Również wtedy nauczyciele powinni mieć uczciwą umowę i wakacje!

Sama pracowałam cztery lata w szkole publicznej na zastępstwa, więc wiem, że poczucie bezpieczeństwa jest ważne. Nie tylko mnie przeszkadzało, że jestem na umowie okresowej. Rodzice nie wiedzieli, czy będę dalej uczyła ich dzieci w kolejnym roku. Dlatego opowiadam się za stabilizacją. Ale jeśli ma pan tyle pomysłów, to proszę o propozycje do nowej karty. Każdy obywatel może zgłosić dobry pomysł.

@RY1@i02/2011/120/i02.2011.120.183.006a.004.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Katarzyna Hall, minister edukacji narodowej, wcześniej pełniła funkcję wiceprezydenta Gdańska

Rozmawiał Artur Radwan

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.