Dziennik Gazeta Prawana logo

Firmy nie dostaną pomocy od uczelni

28 czerwca 2018

● NOWE PRAWO - Uczelnie wyższe będą likwidować zamiejscowe ośrodki dydaktyczne

Studenci zamiejscowych placówek mogą mieć problem z ukończeniem nauki

Firmy w małych miejscowościach będą mieć trudności ze znalezieniem specjalistów

Już w październiku szkoły wyższe, które prowadzą zamiejscowe ośrodki dydaktyczne (ZOD), będą musiały podjąć decyzję, czy je zlikwidują, czy przekształcić w filię lub wydział zamiejscowy. Tak wynika z ustawy z 18 marca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr 81, poz. 445). Rektorzy już zdecydowali, że większość z nich upadnie.

Mimo że głównym celem reformy szkolnictwa wyższego jest współdziałanie uczelni z biznesem, to zawarty w niej zakaz tworzenia ZOD-ów może odwrócić się przeciwko pracodawcom. Studenci natomiast mogą mieć problem z dokończeniem rozpoczętych w nich studiów.

Uczelnie tworzyły ZOD-y najczęściej na zlecenie pracodawców. Jeśli w małej miejscowości powstawała fabryka, szkoła wyższa mogła szybko otworzyć placówkę, która kształciła specjalistów tylko w ramach określonej dziedziny, np. mechatroniki. Potem jej absolwenci mieli pewne miejsca pracy, a firma wykształconych ekspertów. Nie musiała szukać ich w innym regionie.

Od października uczelnie nie będą mogły tworzyć takich ośrodków. Nadal będą mogły zakładać filie lub wydziały zamiejscowe uczelni. Problem w tym, że nie jest to takie proste jak w przypadku ZOD-ów i sprawia uczelniom wiele kłopotów.

- Przekształcenie ZOD w filie niesie ze sobą m.in. włączenie kolejnych osób w skład senatu i utrudnia funkcjonowanie uczelni - tłumaczy prof. Józef Górniewicz, rektor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (UWM) w Olsztynie.

Uczelnie już deklarują, że w filie będą przekształcać tylko niektóre ZOD-y. Na przykład UWM zdecyduje się na to w przypadku dwóch z pięciu podległych mu ośrodków. W przypadku ZOD-ów należących do Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie z 14 zostanie zaledwie kilka.

Profesor Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego, tłumaczy decyzję o likwidacji zamiejscowych ośrodków tym, że te oferowały niską jakość kształcenia.

Resort nauki zapewnia jednak, że te uczelnie, które poniosły duże nakłady na rozwój ośrodka, jego infrastrukturę czy stałą kadrę naukowo-dydaktyczną, otrzymają zgodę na dalsze prowadzenie studiów w ZOD. Taką możliwość daje ministrowi nauki i szkolnictwa wyższego znowelizowana ustawa. Największym problemem jest jednak to, że nie będą już powstawać nowe, w mniejszych miejscowościach.

Studenci będą mogli kształcić się w ZOD-ów do końca studiów. Problem mogą jednak mieć ci, którym naukę przerwie konieczność wzięcia urlopu dziekańskiego, np. z powodu zajścia w ciążę czy pogorszenia stanu zdrowia.

- Ci studenci będą mieli możliwość dokończenia kształcenia na macierzystej uczelni - mówi Tomasz Lewiński, specjalista do spraw prawa o szkolnictwie wyższym.

Dodaje, że to jednak będzie wiązało się dla tych osób z dodatkowymi kosztami. Podjęcie nauki w uczelni oddalonej od miejsca zamieszkania oznacza konieczność pokrycie kosztów dojazdów albo wynajęcie mieszkania. A, jak wskazują sami akademicy, w ośrodkach zamiejscowych kształcą się przede wszystkim osoby biedniejsze.

@RY1@i02/2011/082/i02.2011.082.183.008a.001.jpg@RY2@

Jak utworzyć filię uczelni

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.