Dobry wybór to podstawa sukcesu
Bogactwo oferty studiów ma swoje słabe strony: trudniej znaleźć te najbardziej wartościowe
Znalezienie odpowiedniej uczelni może być trudniejsze niż zdobycie dyplomu. Ponieważ studia MBA nie są w prawie polskim odrębnie uregulowane, jest to jeden z rodzajów studiów podyplomowych. Każda uczelnia prowadząca kierunek, taki jak zarządzanie lub ekonomia bądź podobny, może uruchomić studia podyplomowe w zakresie zarządzania biznesem i nazwać je MBA. Dlatego należy dokładnie zapoznać się z ofertą studiów, sprawdzić opinie i miejsce w rankingach.
Czym się kierować
Oczywiście najlepsze są topowe programy MBA, które dają dyplomy prestiżowych, zagranicznych uczelni , tyle że tych w Polsce jest coraz mniej. Trzeba więc zwrócić uwagę na zawartość oferowanego programu, kadrę naukową i cenę. Z reguły im więcej się płaci, tym lepsze wykształcenie, choć ta zasada nie zawsze się sprawdza.
Jakość kształcenia zależy od wielu czynników. Po pierwsze, od renomy uczelni polskiej i współpracującej z nią uczelni zagranicznej. To szczególnie ważne, bo wiele kursów podyplomowych MBA organizują szkoły prywatne, które funkcjonują na rynku od mniej więcej dwóch dekad. A to zbyt krótki okres, żeby zbudować prestiż uczelni, choć wyjątki się zdarzają. O renomie szkoły świadczy też kadra naukowa, im więcej nazwisk znanych i szanowanych w środowisku gospodarczym tym lepiej. Podobną renomę dają szkole znani absolwenci.
Odpowiadając na zwiększone zapotrzebowanie rynku na menadżerską wiedzę, uczelnie biznesowe prześcigają się w urozmaicaniu swojej oferty o np. wyjazdy za granicę. Warto sprawdzić, czy i na jakich zasadach szkoła oferuje wyjazdowe sesje naukowe. I ważniejsze, w jakich miejscach są organizowane i w jakim otoczeniu biznesowym. Bo czym innym będzie wyjazd do Singapuru, jednego z centrów światowego biznesu, a czym innym do ośrodka konferencyjnego w Grecji.
Premia dla prymusów
O jakości kształcenia biznesowego wiele powiedzą nam zdobyte przez uczelnie akredytacje. Najważniejsze w dziedzinie kształcenia biznesowego to międzynarodowe AACSB, AMBA, EQUIS, EPAS. Wszystkie z długą tradycją i jeszcze dłuższą listą wymogów do spełnienie. - Amerykańska AACSB bada całą instytucję edukacyjną, tak jak europejska EQUIS, poddając szkoły wyśrubowanym kryteriom oceny dotyczącej działalności operacyjnej, kadry wykładowczej, umiędzynarodowienia - wyjaśnia dr Piotr Buła, dyrektor Krakowskiej Szkoły Biznesu Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. - Natomiast akredytacje takie jak AMBA albo EPAS skupiają się na badanym programie MBA, oceniając cele i planowane wyniki w nauce, realizację programu, interakcje korporacyjne i zagraniczne. Te zrzeszenia ustanawiają znacznie wyższe standardy, wydzielając grupę uczelni z najwyższymi ocenami - dodaje Buła. - Ponadto nasza oraz inne polskie szkoły biznesowe dzięki programom certyfikującym stają się częścią międzynarodowej społeczności, która daje możliwość spotykania się z partnerami naukowymi i biznesowymi na całym świecie, wymiany doświadczeń i kompetencji, dostępu do globalnej sieci instytucji edukacyjnych, organizacji sektora publicznego i firm konsultingowych - wymienia Buła. I warto podkreślić, że dobrowolne zrzeszenia akredytacyjne to doskonała mobilizacja do podnoszenia poziomu jakości kształcenia, co wpływa na dalszy rozwój szkoły i programów, na czym dobrym uczelnią bardzo zależy - kwituje.
Dyrektorowi Krakowskiej Szkoły wtóruje Katarzyna Agata Małecka, radca prawny i prezes kancelarii Pro Academia, specjalizującej się w budowaniu strategii rozwoju uczelni. Ale podkreśla, że wybierając studia należy zwrócić uwagę czy uczelnia prowadząca MBA rzeczywiście posiada międzynarodową akredytację AACSB, AMBA, EQUIS lub EPAS, czy też jedynie współpracuje z uczelnią zagraniczną posiadającą taką akredytacje. - Kilka polskich uczelni ma je na koncie - dodaje.
Być na bieżąco
Raz zdobyty certyfikat to nie wszystko, ważne jest też dostosowanie programów do aktualnych potrzeb w dziedzinie zarządzania, bez tego uczelnia wypadnie z grona najlepszych a nawet straci akredytacje. Mimo światowej ekspansji studiów ich główna formuła nie zmieniła się znacząco na przestrzeni lat, to poruszane zagadnienia uległy zmianie wraz z warunkami prowadzenia biznesu. Widać, że w nowoczesnych programach MBA na znaczeniu zyskały przedmioty integrujące i interdyscyplinarne, czyli zorientowane na problemy, a nie dyscypliny naukowe. Więcej uwagi poświęca się też takim zagadnieniom jak zarządzanie zmianą, zrównoważony rozwój czy etyka w biznesie. To ewidentnie jest odpowiedzią na globalizacje biznesu oraz globalny kryzys.
Ponadto o jakości uczelni świadczy też otwartość i dostępność do nowych technologii. - Szeroki dostęp do internetu zwiększył zasięg programów MOOCs (massive open online courses), co w teorii pozwala na nieograniczoną liczbę słuchaczy, którzy mogą wziąć udział w interaktywnym kursie - mówi dr Buła. - Ale w praktyce takie udogodnienia technologiczne powinny być komplementarne do istniejących już programów MBA, ponieważ nie da się zastąpić bezpośredniego kontaktu, wymiany doświadczeń oraz całego networkingu między uczestnikami, a to jest istotą tych studiów - kwituje.
Warto wiec pamiętać, że dobór odpowiednich studiów powinien opierać się na kompleksowej analizie ofert, możliwości i potrzeby. A wszystko po to, żeby zdobyty dyplom zrobił jak najlepsze wrażenie na najbardziej nawet wymagającym pracodawcy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu