Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski profesor zarabia tyle, co niemiecka sprzątaczka (i kształci nie lepiej niż ona)

Studentka polonistyki na poznańskiej uczelni kilkanaście dni przed terminem złożenia pracy magisterskiej otrzymała ultimatum. Promotor zażądał od niej zapłaty od 300 do 600 zł. Za co? Za skonsultowanie pracy dyplomowej. Dziewczyna nagrała rozmowę z profesorem i złożyła skargę do dziekana. Promotor dostał naganę. Pracuje nadal. W odpowiedzi na zarzuty tłumaczył, że takie usługi powinny być odpłatne. Zapomniał jedynie, że przecież pensję dostaje. A takie usługi jak konsultacje ze studentami należą do jego obowiązków.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.