Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Raczej nie będzie protestu nauczycieli przed wyborami

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Związek Nauczycielstwa Polskiego najpierw zbierze głosy środowiska, potem zdecyduje o formie, bo niekoniecznie musi dojść do strajku

Do członków ZNP, ale też do pozostałych nauczycieli i pracowników szkół i przedszkoli trafi dziś ankieta sporządzona przez Związek Nauczycielstwa Polskiego. Osoby pracujące w oświacie zostaną w pierwszej kolejności zapytane, czy są za wznowieniem protestu, czy też nie chcą podejmować żadnych działań. Jeśli opowiedzą się za protestem, to w kolejnej części ankiety będą pytania, czy tym protestem ma być wznowienie strajku, a może niewypełnianie nadobowiązkowych zadań w szkole lub przedszkolu albo zwykłe demonstracje i oflagowanie placówek. Pracownicy oświaty zostaną też zapytani, jakie mają inne propozycje. Na tej podstawie 16 września 2019 r. Prezydium Zarządu Głównego ZNP zdecyduje, co dalej. Jeśli nauczyciele i pozostali pracownicy opowiedzą się za wznowieniem strajku, to na przełomie września i października zostanie przeprowadzone referendum. Taką deklarację złożył wczoraj Sławomir Broniarz, prezes ZNP. Przyznał, że referendum może trwać nawet trzy tygodnie, bo to będzie dotyczyć 25 tys. placówek oświatowych.

Od tego pomysłu dystansuje się Sławomir Wittkowicz, przewodniczący branży nauki, oświaty i kultury w Forum Związków Zawodowych, który strajkował w kwietniu tego roku razem z ZNP. Jego organizacja pod koniec tygodnia zdecyduje, czy odwieszać strajk. – Opowiadamy się za tym, aby powtórzyć całą procedurę związaną ze sporem zbiorowym, a nie tylko referendum, jak to chce robić ZNP. Nie wykluczamy nawet ponownego strajku, ale dopiero w kwietniu przyszłego roku. Tak, aby był on skuteczny – przekonuje Wittkowicz. Jego zdaniem nie powinno się na pewno robić strajku czy protestów przed wyborami – choć pewnie znaleźliby się chętni nauczyciele, to jego zdaniem nie należy się włączać w spór polityczny. – Opozycja potrzebuje amunicji, a ZNP mogłaby jej ją dostarczyć. Błędem byłoby jednak wejście w te buty i robienie strajku przed wyborami, i narażenie się na zarzut udziału nauczycieli w akcji politycznej – przestrzega Sławomir Wittkowicz.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.