Dziennik Gazeta Prawana logo

Liceum dla wybranych

Szczególnie zła sytuacja jest w dużych miastach: do dobrych szkół aspiruje młodzież z mniejszych miejscowości
Szczególnie zła sytuacja jest w dużych miastach: do dobrych szkół aspiruje młodzież z mniejszych miejscowościembuk-importer
8 lipca 2019

W wielu miastach dobiegł końca pierwszy etap rekrutacji do szkół ponadpodstawowych. Nie wszystkie dzieci dostały się do wymarzonej placówki, a skala problemu jest większa niż zwykle

W Rzeszowie rok temu, żeby dostać się do liceum, wystarczyło zdobyć 120 pkt na 200 możliwych. W tym roku, jak przekonuje rzecznik miasta, nawet ci ze 160 pkt mieli kłopoty z dostaniem się do ogólniaka. Podobnie jest w Gdańsku. W Liceum nr 5 im. Stefana Żeromskiego do klasy o profilu medycznym w poprzednim roku dostawały się dzieciaki od 174 pkt. W tym już trzeba było mieć 179 pkt. Na profilu politechnicznym liczba ta wzrosła ze 171 do 184 pkt. Efekt? Wielu uczniów mogło się przeliczyć, bowiem wybierali placówki, bazując na punktacji z poprzedniego roku. W takiej sytuacji nawet możliwość zaznaczenia dużej liczby szkół w systemie elektronicznej rekrutacji nie gwarantowała sukcesu. W Gdańsku 1215 kandydatów w pierwszym etapie nie dostało się do wskazanej przez siebie szkoły średniej (767 ze szkół podstawowych i 448 ze szkół gimnazjalnych). W Lublinie z podobnym problemem boryka się niemal 600 osób. Z czego 471 uczniów, którzy muszą przystąpić do rekrutacji uzupełniającej, to ci, którzy marzyli o liceum. Miejsca są, ale nie w tych szkołach, które wskazali jako pierwszego wyboru. – Miasto przygotowało łącznie 10 353 miejsca, zakwalifikowanych zostało 8950 kandydatów. Pozostaje nadal 1400 miejsc wolnych: 778 miejsc dla absolwentów podstawówek, w tym 306 w liceach ogólnokształcących, oraz 624 wolne miejsca dla absolwentów gimnazjów, w tym 249 miejsc w liceach – mówi Olga Mazurek-Podleśna rzecznik UM Lublin.

Jak podkreślają eksperci, w żadnym roku nie było takiej sytuacji. Szczególnie w miastach, gdzie oferta jest szeroka, dzięki czemu każdy uczeń od razu dostawał się do wybranej szkoły. Jednak, na co wskazują liczby, nie było aż takiej dysproporcji jak w tym roku, kiedy do szkół ponadpodstawowych startują dwa roczniki: jeden kończący ósmą klasę, drugi po ostatniej gimnazjalnej. Co prawda dwukrotnie wzrosła liczba kandydatów, ale liczba nieprzyjętych w wielu miastach wcale się nie podwoiła, lecz potroiła. Tak było np. w Lublinie. W Szczecinie podczas tegorocznej rekrutacji w pierwszym naborze nie zostało zakwalifikowanych łącznie 871 kandydatów – w ubiegłym roku było 314 kandydatów. Również w Zielonej Górze nie dostały się do szkoły pierwszego wyboru 552 osoby. Rok wcześniej było ich 160.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.