Zirajewski: gangster, który bardzo chciał coś znaczyć
"Iwan" miał pieniądze i miał dokąd uciec. Z tego, co wiem, nie planował samobójstwa - zdradza nam osoba znająca kulisy śledztwa
Historia "Iwana" brzmi jak scenariusz filmu sensacyjnego. Oto odsiadujący wyrok gangster i ważny świadek dostaje gryps od współwięźnia. Z pogróżkami wobec rodziny? Z zapowiedzią odbicia? Nie wiadomo. Zdenerwowany łyka garść tabletek. Chce popełnić samobójstwo? Zwrócić na siebie uwagę, bo nie dostaje zgody na przedterminowe wyjście? A może liczy, że ktoś pomoże mu uciec z cywilnego szpitala, do którego trafia po zatruciu? Nic takiego się nie dzieje. Przeciwnie, kilka dni później umiera. Rzekomo naturalnie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.