Dziennik Gazeta Prawana logo

Rządowy SMS-owy system ostrzegania

1 lipca 2018

JESZCZE PRZED EURO 2012 rząd uruchomi specjalny system ostrzegania mieszkańców przed zagrożeniem powodzią czy pożarami lasów. System ma zapobiec sytuacji z tamtego roku, gdy wielu mieszkańców nie zostało w porę poinformowanych o zbliżającej się powodzi

Plan jest taki: gdy pojawia się zagrożenie, np. nadchodząca fala powodziowa, wojewódzkie centrum zarządzania kryzysowego określa, na jakim obszarze i w jakich godzinach trzeba rozesłać komunikat ostrzegawczy. Przesyła go do operatorów komórkowych. Ci wysyłają komunikat do mieszkańców.

Takie SMS-y alarmowe mają informować mieszkańców o nadchodzącej powodzi, pożarze lasu czy innym zagrożeniu. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa pracuje właśnie nad specjalnym programem cell broadcast. Oprócz SMS-ów rozważane jest także wprowadzenie specjalnych alarmowych dzwonków na komórki. Cały kraj powinien zostać objęty nowym systemem jeszcze przed Euro 2012.

- Każda osoba, która znajdzie się na terenie objętym zagrożeniem i będzie miała włączoną tę usługę, odbierze komunikat - tłumaczy Anna Adamkiewicz z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. System powinien zapobiec powtórzeniu się sytuacji z ubiegłego roku, gdy wiele osób nie zostało na czas poinformowanych o zagrożeniu. Dziś według najnowszego raportu UKE posiadanie telefonu komórkowego deklaruje 84 proc. Polaków. SMS-y mogą więc zapewnić szybki dostęp do niemal wszystkich mieszkańców kraju.

Aby komunikaty były zrozumiałe, przez ponad dwa lata ich treść opracowywało Centrum Naukowo-Badawcze Ochrony Przeciwpożarowej. - Zostały wykonane badania zrozumiałości komunikatów po polsku i po angielsku na losowo wybranej populacji - tłumaczy Paweł Stępień z CNBOP.

Nie wiadomo na razie, ile nowy system będzie kosztować. Jak dowiedział się "DGP", w początkowej fazie prac koszta 3-letniego okresu wdrożeniowego szacowano na około 6 mln zł. Istnieje jednak furtka na zmniejszenie tych wydatków. Można pójść ścieżką wypracowaną przez rząd Holandii, który cell broadcast zaczął wprowadzać w 2005 r. Porozumiał się on operatorami, że pokryje 40 proc. kosztów, pozostałe 60 proc. wezmą na siebie przedsiębiorcy. W zamian kanał ten mogą wykorzystywać do komercyjnych celów, np. wysyłania informacji dla turystów, informacji o korkach ulicznych czy reklam.

- Tak zwane LBS-y, czyli location based services, pozwalające powiązać informacje turystyczną czy reklamę z aktualną lokalizacją abonenta uważane są za przyszłość rynku komórkowego. Można więc oczekiwać, że usługa ma spore szanse na sukces - mówi Magdalena Borowik, analityk rynku telekomunikacyjnego z IDC Polska. - Szczególnie że teoretycznie wszyscy są zainteresowani. Rząd, by zapewniać wczesne ostrzeganie. Operatorzy, by uruchomić komercyjną usługę reklamowa, a reklamodawcy, by zwiększyć jej zasięg - dodaje.

Rząd chce jeszcze w pierwszej połowie tego roku uruchomić system w województwach, w których będą rozgrywane mecze Euro, a na początku 2012 r. objąć nim cały kraj.

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.