Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Wynalazek byłego szefa MSW pod lupą prokuratorów

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Numer 112 miał przenieść nas w nowy wymiar ratownictwa. Na razie jednak zajmie się nim wymiar sprawiedliwości

Jak wynika z informacji DGP, dwie prokuratury równolegle badają podejrzenie, czy nowy model systemu powiadamiania ratunkowego pogorszył sytuację ofiar nagłych wypadków. W badanych przypadkach były ofiary śmiertelne, a pomoc przybyła zbyt późno.

Śledztwa wszczęły prokuratury w Krakowie i Opolu, czyli w województwach, w których działa już nowy system. W uproszczeniu polega on na tym, że telefony z wezwaniem pomocy nie są już odbierane w powiatach, ale w wojewódzkich centralach.

- Badamy, czy urzędnicy nie popełnili przestępstwa przekroczenia uprawnień w związku z wdrożeniem modelu działania systemu powiadamiania ratunkowego, który mógł narazić mieszkańców województwa na zagrożenie życia - tłumaczy rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Bogusława Marcinkowska.

Śledczy zajęli się modelem systemu po wydarzeniach, które miały miejsce w okolicach Zakopanego pod koniec ub.r. Karetki wysłane przez dyspozytornię w Krakowie zgubiły drogę. Kierowcy nie mogli doprecyzować informacji o miejscu wypadku, bo przestał działać GPS w ich tabletach. Zawiodła również łączność radiowa.

- Tłumaczyliśmy dyspozytorowi z Krakowa, że nasi kierowcy nie znają tego terenu i mogą się zgubić - mówiła lokalnym mediom Ali Issa Darwich, ordynator oddziału ratunkowego zakopiańskiego szpitala.

Podobnie było z drugą zakopiańską karetką wysłaną do sąsiedniego powiatu. Dojechała 40 minut od wezwania. Nie udało się uratować 44-letniej kobiety.

W Nysie z kolei młoda kobieta w ciąży zmarła przed miejskim szpitalem. Tam dyspozytor z wojewódzkiego centrum wysłał na pomoc karetkę bez lekarza.

- Dyspozytorzy niezbyt dobrze znają topografię terenu, kierowcy dostają błędne wskazówki, a pomoc przyjeżdża zbyt późno - wyjaśnia nam śledczy zaangażowanych w tę sprawę.

Zmiana modelu, w którym funkcjonuje powiadamianie ratunkowe, to efekt wieloletnich zabiegów wojewody małopolskiego Jerzego Millera. Również jako minister spraw wewnętrznych (w latach 2009-2011) propagował scentralizowanie punktów, w których odbiera się telefony z wezwaniem o pomoc.

Przegrał konkurencyjny system, w którym telefony miały być odbierane na poziomie powiatu, w komendach Państwowej Straży Pożarnej. Budowę forsowanego przez Millera modelu próbował wyhamować Marek Biernacki, były przewodniczący sejmowej komisji spraw wewnętrznych, dzisiaj minister sprawiedliwości. Pomysł, by telefony odbierali w wojewódzkich centrach słabo przeszkoleni urzędnicy, którym oferuje się pensję w wysokości ok. 1500 zł, krytykował również twórca Rządowego Centrum Bezpieczeństwa Antoni Podolski. - Efekty mogą być tragiczne. Ci ludzie nie będą znali terenu całego województwa, a systemy informatyczne są i jeszcze długo pozostaną zawodne - argumentował.

Na łamach DGP przed dwoma laty zajmowaliśmy się analizą zagrożeń związanych z powołaniem wojewódzkich centrów powiadamiania ratunkowego. Chcieliśmy uzyskać przykładowe dane z krakowskiego pogotowia i straży pożarnej obrazujące, ile czasu zajmował dojazd karetki na miejsce zdarzenia przed wprowadzeniem nowych rozwiązań i po ich wdrożeniu. Jak się okazało, takie analizy nie były prowadzone! Nowy model ma jednak jedną przewagę. Jest tańszy w utrzymaniu.

Nowy model ratownictwa ratuje słabo, ale jest tani w utrzymaniu

Parasystem, w dodatku kulawy

Polska od 6 lat nie potrafi uruchomić sprawnego systemu obsługi numeru 112. Już dwa lata temu alarmowała o tym NIK. To, co działa, inspektorzy nazwali "parasystemem".

Obsługa numeru alarmowego 112 miała usprawnić system powiadamiania ratunkowego. Nie stało się tak mimo pokaźnych (kilkaset milionów) funduszy z UE. Sześciu kolejnych ministrów nie było w stanie stworzyć jednej spójnej koncepcji, według której będzie budowany system powiadamiania. Niewiele się zmieniło, sytuacja nawet się skomplikowała, bo są dwa ministerstwa: spraw wewnętrznych oraz administracji i cyfryzacji, których kompetencje w dziedzinie ratownictwa nie są jasne.

ZIR

@RY1@i02/2013/102/i02.2013.102.000000300.803.jpg@RY2@

Jakub Ociepa/Agencja Gazeta

Nr 112 ma 11.02 swoje święto. Żeby jeszcze funkcjonował sprawnie

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.