Policyjne podsłuchy wymieniane jak rękawiczki
Tylko dwa lata pracował system do inwigilacji telefonów, który kosztował minimum 15 mln zł - dowiedział się DGP
Teraz izraelską aplikację o nazwie "Moniuszko" zastąpi rodzimej produkcji "Harnaś", a wśród przyczyn są kwestie "bezpieczeństwa kontrwywiadowczego". System "Moniuszko" kupiony został bez przetargu na początku 2010 r. i miał być narzędziem pozwalającym funkcjonariuszom skutecznie zwalczać przestępczość w XXI wieku. Oficjalnie nie są dostępne dane o jego koszcie, ale według źródeł DGP wyniósł on między 15 a 20 mln zł. Jednak komendant główny policji gen. Marek Działoszyński zdecydował niedawno, że konieczna jest wymiana tego systemu. Swoją ofertę znów złożył producent "Moniuszki", ale przegrał z polską firmą, która taniej zaproponowała budowę "Harnasia". Nowy system został już zainstalowany w tajnych komórkach policjantów zajmujących się podsłuchami. - Oprócz ceny równie ważną kwestią było to, że polska firma dała gwarancję pełnego dostępu do kodów źródłowych aplikacji - usłyszeliśmy od jednego z wysokich rangą oficerów Komendy Głównej Policji. To oznacza, że tym razem policjanci wzięli pod uwagę "bezpieczeństwo kontrwywiadowcze". Wcześniej eksperci rozważali możliwość, że w kodzie izraelskiego systemu mogą być zaszyte instrukcje pozwalające na jego zdalne sterowanie lub przekazywanie danych. Funkcjonalność "Harnasia" jest podobna do "Moniuszki".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.