By ustrzec się przed wyłudzeniem zweryfikujmy fakty
Pani Krystyna otrzymała dziwny telefon. Rozmówca podał się za policjanta z Komendy Głównej Policji i oświadczył, że zatrzymano jej wnuczkę. - Powiedział, że Agnieszka śmiertelnie potrąciła dziecko na pasach. Po chwili odezwała się w słuchawce zapłakana dziewczyna, a później znowu mężczyzna. Powiedział, że wnuczka nie trafi do więzienia na 25 lat, jeżeli przekażę mu w godzinę 30 tys. zł kaucji. Nie zrobiłam tego, a sprawa okazała się oszustwem. Czy policja może w ogóle kierować takie żądania - pyta czytelniczka
Opisana przez panią Krystynę sytuacja to klasyczna próba wyłudzenia pieniędzy metodą na tzw. wnuczka lub też na tzw. policjanta. To wyjątkowo przebiegły sposób popełniania przestępstw, których ofiarą padają najczęściej osoby w podeszłym wieku. Są one zazwyczaj wybierane ze spisu abonentów w książkach telefonicznych (kluczem są imiona powszechne wśród osób starszych). Rozmowa prowadzona jest w taki sposób, aby ofiara wyłudzenia sama niepostrzeżenie wymieniła imię wnuczki, brata lub siostry, które jest wykorzystywane w dalszym dialogu. Rozmówcą jest inna osoba niż ta, która zgłasza się następnie po pieniądze. Przestępca dzwoni z trudnych do zidentyfikowania numerów i co do zasady - z zagranicy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.