Albo zdrowie, albo praca
Nielegalny wywóz leków za granicę trwa, a kontrolujący apteki inspektorzy stają się ofiarami pomówień i gróźb. To zbyt duży biznes, by pozwolić sobie na straty
Do biura Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego w Gorzowie, Adama Chojnackiego, zadzwonił pewnego dnia jakiś mężczyzna. - Przedstawił się jako profesor, po czym zaczął mi grozić. Mówił, że mnie zniszczy, ma na mnie kompromitujące nagrania, zaś za mną chodzi detektyw - inspektorowi zrobiło się słabo, kiedy to usłyszał. Od razu skojarzył to z wydarzeniem sprzed kilku dni, kiedy to do apteki, w której pracuje jego żona, przyszedł nieznajomy i wypytywał o panią Chojnacką. Nikogo by to nawet nie zdziwiło, gdyby nie fakt, że wszyscy, którzy ją znają, wiedzą, że nie przyjęła nazwiska po mężu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.