Wystawiamy się na groźbę terroryzmu trzeciej generacji
Jeżeli ataki terrorystyczne grożą Polsce, to nie w trakcie, lecz po szczycie NATO. Nasza opinia publiczna tego równania nie dostrzega. Kilka dni temu wszystkie stacje telewizyjne zaczęły upowszechniać informację, że obrażony polityką rządu PiS prezydent Obama nie przyjedzie na szczyt NATO do Warszawy. Otóż gdyby nie przyjechał, to prawdopodobieństwo ataków terrorystycznych w Polsce automatycznie by zmalało. Gdyby szczyt NATO nie miał charakteru propagandowego, lecz techniczny, to jego symboliczny wymiar miałby o wiele mniejsze znaczenie dla islamskich terrorystów. Jednak prezydent Obama przyjedzie - co za ulga - prezydent Hollande także i przez kilka dni islamscy terroryści będą bombardowani informacjami, że dar al-harb - terytorium wojny - znajduje się w stolicy Polski, Warszawie. Większość z nich dopiero w lipcu dowie się o istnieniu naszego kraju i większość z nich - od lipca bieżącego roku - zacznie kojarzyć Polskę z Szatanem, czyli NATO.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.