Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Liczba ofiar na drogach rośnie, zamiast maleć

Inspekcja broni się, że brakuje im ludzi – jest ich o jedną czwartą mniej w stosunku do założonego planu
Inspekcja broni się, że brakuje im ludzi – jest ich o jedną czwartą mniej w stosunku do założonego planuembuk-importer
9 października 2019

Drugi rok z rzędu wzrasta liczba zabitych w wypadkach samochodowych. Miasto Jest Nasze składa doniesienie do prokuratury na ITD, która przestała nakładać kary na kierowców przekraczających dozwoloną prędkość nawet o 30 km/h. Żąda też zaostrzenia sankcji

– 2,8 mld zł zostało w rękach kierowców, którzy łamią prawo i powodują niebezpieczne sytuacje. Te pieniądze nie trafiły do budżetu państwa. Moglibyśmy za to zbudować np. 280 km linii kolejowych. Ale państwo postanowiło, że odpuści piratom drogowym. Składamy doniesienie do prokuratury na odpowiedzialny za ten stan Główny Inspektorat Transportu Drogowego – mówił wczoraj Jan Mencwel, szef stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, które zrzesza miejskich aktywistów. Organizacja przywołała niedawny raport Najwyższej Izby Kontroli, która sprawdzała, jak w latach 2015–2018 działał odcinkowy pomiar prędkości (sprawdzany jest w 30 lokalizacjach). Przy okazji badała też funkcjonowanie 400 stacjonarnych fotoradarów. W czasie kontroli wyszło na jaw, że Główny Inspektorat Transportu Drogowego tak programuje urządzenia, że wychwytują one przekroczenia prędkości powyżej 30 km/h. „Tym samym GITD kreował nowe ograniczenia prędkości na odcinkach dróg objętych automatycznym nadzorem, co nie znajdowało podstawy prawnej i szacunkowo ośmiokrotnie zmniejszyło liczbę procedowanych spraw oraz uniemożliwiło nałożenie kar za przekroczenie prędkości, wynoszących w latach 2015–2018 co najmniej 2,8 mld zł ” – wytknęła NIK. Dodatkowo okazało się, że przedawniło się 1,6 mln wykroczeń dotyczących wykrytych przekroczeń prędkości. Ich wartość to 370 mln zł. W czasie kontroli wytknięto, że w inspekcji pracuje za mało ludzi – o jedną czwartą mniej w stosunku do założonego planu.

GITD nie neguje kwot wyliczonych przez NIK, ale jednocześnie zaznacza, że „progi zainicjowania pracy urządzeń rejestrujących, zarówno w okresie badanym przez NIK, jak i obecnie, są ustalane indywidualnie dla poszczególnych urządzeń i nie są jednakowe”. Według GITD w pierwszej kolejności realizowane są sprawy z najwyższymi przekroczeniami, czyli więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym. GITD dodaje, że dla inspekcji priorytetem jest poprawa bezpieczeństwa na monitorowanych odcinkach, a nie wielkość wpływów. Powołuje się na dane policji, z których wynika, że od 2011 r., kiedy to rozpoczęto kontrole z wykorzystaniem fotoradarów, do 2018 r. liczba ofiar śmiertelnych spadła o 31,7 proc. (z 4189 do 2862).

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.