Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Podsłuchiwanie policji? Ugruntowana latami świecka tradycja

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

G dy w ubiegłym tygodniu publikowaliśmy tekst poświęcony wyjaśnieniom byłego szefa kancelarii premiera Donalda Tuska po katastrofie smoleńskiej przed komisją Millera, nie przypuszczaliśmy, że kolejny przykład teoretyczności państwa pojawi się tak szybko. Tomasz Arabski przekonywał, że nie znał treści instrukcji HEAD przed jej podpisaniem. A Monika Boniecka, w 2010 r. zastępca dyrektora generalnego KPRM, o organizacji lotów VIP-ów przed tą samą komisją mówiła jako „ugruntowanej latami świeckiej tradycji”. Jakby tego było mało, w czwartek w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM następca Arabskiego w KPRM – Michał Dworczyk z PiS – z roz- brajającą szczerością podbił stawkę, przyznając, że również instrukcji w całości nie czytał.

Trudno pozbyć się wrażenia, że podobny ton pobrzmiewa w wypowiedzi rzecznika policji Mariusza Ciarki, który komentował fakt nagrania meldunków policji podczas zabezpieczania uroczystości 3 Maja z udziałem najważniejszych osób w państwie (proceder DGP opisał w po niedziałkowym wydaniu). – Nie jest dla nikogo żadnym newsem, że zdarza się, iż częstotliwości użytkowane przez różne podmioty, w tym służby lotnicze czy służby ratunkowe, mogą być nasłuchiwane – mówił oficer.

Inspektor Ciarka ma oczywiście rację. Od lat doskonale wiedzą o tym również laweciarze, którzy za pomocą nadprzyrodzonych zdolności potrafią pojawić się na miejscu wypadku drogowego przed funkcjonariuszami. Mamy jednak poważne wątpliwości, czy te nadprzyrodzone zdolności są wystarczającym usprawiedliwieniem dla jawności operacji zabezpieczania tak dużej imprezy, jak obchody i parada wojskowa z okazji święta 3 Maja. Tu nie chodzi o wyścig po uszkodzony samochód, tylko bezpieczeństwo prezydenta, premiera, ministrów, notabli z zagranicy, zwykłych ludzi. Wydarzeniami takimi jak święta państwowe nie może rządzić logika „świeckiej tradycji”. Jeśli będziemy ją akceptować, ktoś, kto ma wobec państwa złe zamiary, może w końcu z niej skorzystać.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.