Dziennik Gazeta Prawana logo

Ciąg dalszy kłopotów Falenty

29 czerwca 2018

Czy posługiwano się sfałszowanym dokumentem prokuratorskim?

Fałszywym dokumentem dotyczącym zajęcia konta usprawiedliwiano przed kontrahentem z Rosji brak spłaty zadłużenia wobec tej firmy. Mieli się nim posługiwać współpracownicy Marka Falenty - ustalił DGP. Falenta to jeden z najbogatszych Polaków, który według prokuratury stoi za nielegalnymi podsłuchami najważniejszych osób w kraju. Współpracownicy biznesmena mieli polecieć z dokumentem na Syberię do siedziby firmy KTK. Kuzbasskaya Toplivnaya Kompaniya, rosyjski gigant węglowy, domagała się spłaty 30 mln zł. Na spotkaniu pokazano postanowienie Prokuratury Okręgowej w Gdańsku o zabezpieczeniu kont. Miał je podpisać zastępca prokuratora okręgowego w Gdańsku Krzysztof Skierski. Kiedy kilka miesięcy później przedstawiciele KTK pojawili się w bydgoskiej prokuraturze, okazało się, że takiego zabezpieczenia nie było. Śledczy z Gdańska mieli później pretensje do prokuratorów z Bydgoszczy, że ci nie wpadli wcześniej na ślad oszustwa. Te dwie prokuratury badają sprawy związane ze spółkami powiązanymi z Falentą. Prokuratura w Bydgoszczy prowadzi śledztwo w sprawie prania brudnych pieniędzy, milionowych wyłudzeń VAT i oszustw zarzucanych zarządowi spółki Składywęgla.pl i spółek pokrewnych, m.in. MM Group. Śledczy z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku zajmują się kulisami przejęcia spółki Składywęgla.pl. Sam Marek Falenta zapewnia DGP, że choć był w siedzibie KTK na Syberii, to o posługiwaniu się fałszywym dokumentem nic nie wie. Według nieoficjalnych informacji dwie osoby już usłyszały w tej sprawie zarzuty.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.