Umowa o dzieło dla (prawie) wszystkich
Co zrobić, żeby ZUS takiego kontraktu nie zakwestionował? Wystarczy zawrzeć dodatkowo ramową umowę o współpracy. Mimo że stosujemy do niej przepisy o zleceniu, to składek i tak nie zapłacimy
Jednym z najczęstszych sposobów oszczędzania na składkach ubezpieczeniowych jest zawieranie przez przedsiębiorców umów o dzieło zamiast umów o pracę lub o świadczenie usług. Płatnik nie musi wówczas odprowadzać od wynagrodzenia żadnych składek, a tylko zaliczkę na podatek dochodowy. Teoretycznie opłaca się to obu stronom, więc każdego dnia tysiące ochroniarzy i sprzątaczek tworzy niepowtarzalne dzieła. Oczywiście tylko do czasu kontroli ZUS, który takie umowy kwestionuje i słusznie uznaje je za umowy o świadczenie usług, a płatnika obarcza obowiązkiem zapłaty zaległych składek. Nierzadko zdarza się jednak, że do danej formy współpracy zawarcie umowy o dzieło pasuje idealnie, a ZUS i tak podważa jej charakter. Winę ponoszą najczęściej sami przedsiębiorcy, którzy umowy konstruują po prostu źle. I nawet jeśli po wielu miesiącach walki przed sądem otrzymają korzystny wyrok, to jednak nie odzyskają już straconego czasu i pieniędzy wydanych na prawników.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.