Po umowę do sądu pracy
Ponad 1,6 tys. osób jest zatrudnionych w sądownictwie na podstawie zlecenia. Mogą jednak walczyć o stałe kontrakty
Jak wskazują dane resortu sprawiedliwości, sądy zatrudniają na podstawie umowy-zlecenia. Podobnie jak pozostali pracodawcy nie mogą jednak nadużywać kontraktów cywilnoprawnych. Zgodnie z art. 22 kodeksu pracy przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania obowiązków określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym, a pracodawca - do wypłaty wynagrodzenia. Zatrudnienie, które spełnia te warunki, jest z mocy prawa stosunkiem pracy, a nie cywilnoprawnym, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy. Nie jest też dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę cywilnoprawną przy zachowaniu wymienionych warunków wykonywania obowiązków.
- Zleceniobiorca, która uważa, że zleceniodawca powinien podpisać z nim umowę o pracę, a nie umowę-zlecenie, może złożyć do sądu pozew o ustalenie istnienia stosunku pracy - mówi Katarzyna Grzybowska-Dworzecka, adwokat z Kancelarii Głuszko & Grzybowska-Dworzecka.
Tłumaczy, że w takich przypadkach pomocna może być interwencja Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). Inspektorzy mają prawo wnosić powództwa, a za zgodą osoby zainteresowanej - także uczestniczyć w postępowaniu przed sądem we wspomnianych sprawach. W 2011 roku inspektorzy sprawdzili 52 takie placówki wymiaru sprawiedliwości (m.in. sądy i prokuratury) i wydali 83 wnioski w sprawie usunięcia nieprawidłowości oraz ujawnili jeden przypadek wykroczenia przeciwko prawom pracowników (w woj. podkarpackim).
Osoby zatrudnione w sądownictwie na podstawie umowy-zlecenia - ze względu na warunki pracy w takich jednostkach - mają jednak duże szanse na ustalenie przed sądem pracy, że byli pracownikami, a nie zleceniobiorcami. Tak stało się w sprawie byłej stażystki sądu rejonowego, która zobowiązała się do wykonania zleconych jej czynności w wydziale karnym. Sąd Okręgowy ustalił, że powódkę łączy z pozwanym stosunek pracy na czas nieokreślony i przywrócił ją na stanowisko (wcześniej sąd rejonowy nie przedłużył jej kolejnej umowy-zlecenia). Potwierdził to także Sąd Najwyższy (wyrok z 21 września 2011 r., II PK 36/11).
W trakcie postępowania ustalono, że prezes pozwanego sądu uwzględniając rzeczywiste zapotrzebowanie kadrowe, zawierał umowy-zlecenia z osobami, które wykonywały czynności obsługi sekretariatów w poszczególnych wydziałach. Obowiązującą praktyką w pozwanym sądzie było to, że z takimi osobami, których praca nie budziła zastrzeżeń, zawierano później umowy o pracę (gdy zwalniały się etaty).
Łukasz Guza
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu