Dziennik Gazeta Prawana logo

Niezbędne przejazdy to także czas pracy

4 grudnia 2014

TEZA: Czasem pracy (art. 128 par. 1 k.p.) pracownika wykonującego obowiązki pracownicze na określonym obszarze, do czego konieczne jest stałe przemieszczanie się, jest także czas poświęcony na niezbędne przejazdy.

Sygn. akt II PK 219/13

z 6 maja 2014 r.

Pracownica zatrudniona od 2000 r. po trzech latach pracy awansowała na stanowisko dywizyjnego menedżera sprzedaży. Zgodnie z treścią umowy miała wykonywać swoje obowiązki w siedzibie pracodawcy, ale faktycznie świadczyła pracę w miejscu zamieszkania oraz na obszarze podległej dywizji, obejmującej kilka województw.

Pracownicy podlegało 13 okręgowych kierowniczek sprzedaży, 180 koordynatorek sprzedaży oraz około 15 tys. konsultantek, a do jej obowiązków należały: rekrutowanie okręgowych kierowniczek oraz ich szkolenie w zakresie pozyskiwania konsultantek, prowadzenie oraz organizowanie comiesięcznych spotkań z konsultantkami, prowadzenie szkoleń marketingowych i pokazów domowych, analiza sprzedaży i planowanie kampanii handlowych oraz sporządzanie sprawozdań.

W związku z tym dzień pracy pracownicy rozpoczynał się od około 2 godzin wykonywania czynności administracyjnych w domu. Następnie wyruszała ona w teren do biura wybranej okręgowej kierowniczki sprzedaży, wykonując po drodze służbowe telefony. Po godzinnej wizycie u kierowniczki pracownica odbywała spotkania na obszarze danego okręgu, co zajmowało przeważnie od 3 do 5 godzin, a następnie wyruszała w drogę powrotną do miejsca zamieszkania. Tam przez około 1,5 godziny zajmowała się m.in. sporządzaniem raportów sprzedażowych na podstawie danych pozyskanych z terenu. Z uwagi na ten zakres obowiązków pracownica była zmuszona stale wykonywać zadania z przekroczeniem obowiązujących norm czasu pracy, co wykazywała w sporządzanych na żądanie pracodawcy kalendarzach. Mimo to nadgodzin nie wykazywano w ewidencji czasu pracy oraz nie wypłacano w zamian odpowiedniego wynagrodzenia, więc pracownica wystąpiła z pozwem o te świadczenia do sądu.

Sąd okręgowy uznał, że pracownica nie została zatrudniona w zadaniowym czasie pracy, nie była również kierownikiem wyodrębnionej komórki organizacyjnej pracodawcy, współpracując jedynie z osobami prowadzącymi własną działalność gospodarczą. Zakres jej obowiązków został ustalony w sposób uniemożliwiający ich wykonanie w ramach norm czasu pracy, choć pracodawca nie mógł stosować rozwiązań organizacyjnych wymuszających na pracownicy stałe wykonywanie pracy w nadgodzinach, nawet jeśli dotyczyłoby to kierownika lub osoby zarządzającej.

Sąd okręgowy przyjął, że pracownica wykonywała pracę w sposób przedstawiony w kalendarzach, pomijając jednak przy ustalaniu liczby nadgodzin czas spędzony przez pracownicę na dojazdach. W jego ocenie faktycznym miejscem pracy był dom pracownicy, w którym wykonywała większość prac biurowych, oraz obszar podległej jej dywizji. Choć wyjazdy w teren mieściły się w zakresie obowiązków służbowych pracownicy sąd uznał, że czas spędzony na dojazdach należy odliczyć od jej czasu pracy. Pracownica przyznała bowiem, że często zdarzało się, iż to jej mąż prowadził samochód, a ona mogła w tym czasie zająć się przygotowaniami do spotkań służbowych albo nauką na rozpoczętych studiach wyższych. Sąd uznał, że skoro pracownica samodzielnie organizowała swój czas pracy, podczas tych przejazdów mogła przynajmniej częściowo zajmować się sprawami prywatnymi, więc nie podlegają one wliczeniu do jej czasu pracy. Na tej podstawie częściowo uwzględnił jej roszczenie, co spotkało się z apelacjami obu stron.

Zostały one oddalone przez sąd apelacyjny, który przyjął za własne ustalenia dokonane w pierwszej instancji. Uznał on, że podczas wyjazdów w teren pracownica nie zajmowała się wyłącznie pracą na rzecz pracodawcy, nie udowodniła również rozmiarów zadań wykonywanych podczas przejazdów samochodem. W skardze kasacyjnej od tego wyroku pracownica zarzuciła naruszenie art. 128 par. 1 ustawy z 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1502; dalej: k.p.) w wyniku przyjęcia, że przemieszczanie się w ramach regularnych podróży odbywanych na obszarze będącym dla pracownicy stałym miejscem pracy, podczas którego pracownica pozostawała w dyspozycji pracodawcy, nie podlega zaliczeniu do czasu pracy.

Sąd Najwyższy uznał zarzut pracownicy za uzasadniony, gdyż sąd apelacyjny nie ocenił, czy czas przejazdów poza miejsce zamieszkania pracownicy podlega wliczeniu do czasu pracy, za którą należy jej się wynagrodzenie uzupełnione o dodatek za nadgodziny. W obu instancjach sądy poprzestały na stwierdzeniu, iż pracownica nie przeznaczała na świadczenie pracy całego czasu przeznaczonego na przejazdy w ramach podległej dywizji. To jednak nie uzasadnia, w ocenie SN, odliczenia od czasu pracy wszystkich przejazdów w ramach obszarowo określonego miejsca pracy. Przeciwnie, obowiązkiem sądu drugiej instancji było ustalenie, jaka część czasu przejazdów podlega wliczeniu do czasu pracy, a jaka zostaje z niego wyłączona, uwzględniając wszystkie okoliczności sprawy.

Z nich zaś wynika, że pracownica wbrew postanowieniom umowy świadczyła pracę nie w siedzibie pracodawcy, lecz w miejscu zamieszkania oraz na obszarze podległej jej dywizji, obejmującej teren kilku województw. Z tego względu jej wyjazdów nie można kwalifikować jako podróży służbowych, gdyż z uwagi na regularność ich występowania nie miały charakteru sporadycznego i incydentalnego, lecz stanowiły integralny element świadczenia pracy. W ocenie SN powyższe przemawia za uznaniem, że zadania realizowane przez pracownicę nie odbiegały od pracy typowych pracowników mobilnych, np. kierowców zatrudnionych w transporcie międzynarodowym.

Skoro pracownica świadczyła pracę w miejscu zamieszkania oraz na terenie podległej dywizji, przejazdy po jej obszarze, obejmujące dojazd do pierwszego miejsca wykonywania obowiązków i powrót do domu pracownicy, były niezbędnym elementem świadczenia pracy i jednym z jej podstawowych zadań. Pracownicy nie zapewniono biura lub innego miejsca, w którym mogłaby rozpoczynać i kończyć pracę w ramach obszarowo określonego miejsca pracy. To, oraz fakt, iż po powrocie do domu pracownica kontynuowała wykonywanie pracy, sporządzając raporty sprzedażowe, powoduje, że w ocenie SN czas tych przejazdów podlega w całości wliczeniu do czasu pracy niezależnie od tego, czy były one w całości przeznaczone na jej wykonywanie.

W przypadku pracowników mobilnych świadczenie pracy polega na przemieszczaniu się, bez którego wykonywanie podstawowych zadań zapisanych w zakresie obowiązków byłoby niemożliwe. Przez to niezależnie od środka transportu, jakim pracownik przemieszcza się w ramach obowiązków służbowych (własny, dostarczony przez pracodawcę lub publiczny) oraz bez względu na to, czym pracownik zajmuje się podczas przejazdu (prowadzi samochód, wykonuje pracę możliwą do realizacji podczas przejazdu czy też odpoczywa), czas takich przejazdów podlega wliczeniu do czasu pracy. Na tej podstawie SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd apelacyjny.

@RY1@i02/2014/235/i02.2014.235.21700120a.802.jpg@RY2@

Linia orzecznicza

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.