Wolność sumienia i wyznania a praca
Reguły postępowania wynikające z respektowania wolności sumienia i wyznania dotyczą nie tylko osób z niej korzystających, ale też tych, które się z nimi stykają w przestrzeni publicznej. Dotyczy to zwłaszcza miejsca pracy
Każdy człowiek powinien mieć swobodę myśli, sumienia i wyznania (przekonań, religii). Gwarancje przestrzegania tej wolności zawarte są w licznych aktach prawa międzynarodowego i w konstytucjach państw całego świata. Do takich aktów zalicza się np. przyjęty na forum ONZ Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych otwarty do podpisu w Nowym Jorku 19 grudnia 1966 r. (Dz.U. z 1977 r. nr 38, poz. 167; patrz art. 18), Konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (tzw. Europejska konwencja praw człowieka, dalej: konwencja) przyjętą w ramach systemu Rady Europy czy Kartę Praw Podstawowych, stanowiącą integralną część traktatów unijnych. Na poziomie krajowym gwarancje tej wolności znaleźć można w art. 53 Konstytucji RP.
Oprócz tego obowiązuje wiele aktów prawnych niższej rangi (ustawy krajowe, dyrektywy unijne), które w sposób szczegółowy regulują m.in. kwestie związane z przestrzeganiem wolności myśli, sumienia i wyznania jednostek oraz relacje między państwem a kościołami czy związkami wyznaniowymi.
Na poziomie ponadpaństwowym w Europie funkcjonują dwa organy sądownicze, które zostały powołane do rozstrzygania sporów z zakresu naruszenia praw człowieka, w tym omawianej wolności. Jednym z nich jest Europejski Trybunał Praw Człowieka (w ramach Rady Europy), który orzeka na podstawie Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, a drugim Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ten ostatni ma możliwość orzekania jedynie w sprawach związanych ze stosowaniem prawa unijnego. W zakresie omawianej wolności, w nawiązaniu do miejsca pracy, będzie to nie tylko Karta Praw Podstawowych, lecz także dyrektywa 2000/78/WE (z 27 listopada 2000 r. ustanawiająca ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy; Dz.Urz. UE L 303 z 2000 r., s. 16) dotycząca zakazu dyskryminacji w miejscu pracy, m.in. ze względu na wyznanie pracownika. Do tej pory jednak TSUE nie orzekał w żadnej sprawie z zakresu wolności sumienia czy wolności religijnej, mimo że sama dyrektywa obowiązuje już kilkanaście lat.
Wolność myśli, sumienia i wyznania nie dotyczy jedynie kwestii religijnych, chociaż to na nich tak naprawdę skupia się zazwyczaj cała uwaga sędziów orzekających w sprawie, gdy dochodzi do konfliktu sumienia z nałożonym na kogoś obowiązkiem. Aby dobrze zrozumieć te kwestie, należy sobie uświadomić, że wolność ta ma kilka aspektów.
W orzecznictwie wolność sumienia jest często wiązana z wolnością religijną. I jakkolwiek rzeczywiście w wielu przypadkach postępowanie w zgodzie z własnym sumieniem jest motywowane przekonaniami religijnymi, to jednak samo pojęcie wolności sumienia jest szersze od pojęcia wolności religijnej. To oznacza, że nie trzeba być osobą wierzącą, by móc kierować się tym, co według danej osoby jest dobre lub złe, moralne bądź nie.
Również w miejscu pracy może dojść do konfliktu wynikającego z różnicy przekonań albo kolizji obowiązków względem pracodawcy z nakazami własnego sumienia. Istotne jest zatem, by zarówno pracownik, jak i pracodawca wiedzieli, jakie są możliwe wyjścia z konfliktowych sytuacji i jakich zachowań unikać, by do nich nie dopuścić.
Spraw dotyczących klauzuli sumienia jako takiej nie ma zbyt wielu wśród tych, w których orzekał Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz). Prawo do sprzeciwu sumienia, z uwagi na to, że nie jest wprost wyrażone w konwencji, pozostaje dyskusyjne - w tym względzie to od państw zależy, czy to prawo uznają i w jakim zakresie.
W Polsce oprócz Konstytucji RP obowiązuje ustawa z 17 maja 1989 r. o gwarancjach sumienia i wyznania (t.j. Dz.U. z 2005 r. nr 231, poz. 1965 ze zm.), która reguluje kwestie manifestowania religii w sferze publicznej i relacje ze związkami wyznaniowymi.
Prawo do sprzeciwu sumienia zostało wpisane wprost jedynie do Karty Praw Podstawowych UE, której jednak w Polsce nie stosuje się bezpośrednio. To, czy prawo do sprzeciwu sumienia zostanie uznane w danym przypadku za wchodzące w zakres wolności sumienia i wyznania, zależy przede wszystkim od organu orzekającego oraz odpowiednich regulacji krajowych.
!Wolność sumienia i wyznania przysługuje również osobom niewierzącym.
Art. 10 Karty Praw Podstawowych UE (Dz.Urz. UE z 2007 r. C 303, s. 1)
1. Każdy ma prawo do wolności myśli, sumienia i religii. Prawo to obejmuje wolność zmiany religii lub przekonań oraz wolność uzewnętrzniania, indywidualnie lub wspólnie z innymi, publicznie lub prywatnie, swej religii lub przekonań poprzez uprawianie kultu, nauczanie, praktykowanie i uczestniczenie w obrzędach.
2. Uznaje się prawo do odmowy działania sprzecznego z własnym sumieniem, zgodnie z ustawami krajowymi regulującymi korzystanie z tego prawa.
Art. 9 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (Dz.U. z 1993 r. nr 61, poz. 284 ze zm.)
1. Każdy ma prawo do wolności myśli, sumienia i wyznania; prawo to obejmuje wolność zmiany wyznania lub przekonań oraz wolność uzewnętrzniania indywidualnie lub wspólnie z innymi, publicznie lub prywatnie, swego wyznania lub przekonań przez uprawianie kultu, nauczanie, praktykowanie i czynności rytualne.
2. Wolność uzewnętrzniania wyznania lub przekonań może podlegać jedynie takim ograniczeniom, które są przewidziane przez ustawę i konieczne w społeczeństwie demokratycznym z uwagi na interesy bezpieczeństwa publicznego, ochronę porządku publicznego, zdrowia i moralności lub ochronę praw i wolności innych osób.
Art. 53 Konstytucji RP (Dz.U. z 1997 r. nr 78, poz. 483 ze zm.)
1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.
4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.
5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
RAMKA 1
Sprawy w trybunale
Rodzaje spraw z zakresu wolności sumienia i wyznania w miejscu pracy, którymi najczęściej zajmuje się ETPC:
1) sprzeciw sumienia - w odniesieniu do poborowych i zastępczej służby cywilnej,
2) noszenie symboli religijnych w miejscu pracy - medaliki, krzyżyki, chusty islamskie,
3) zwolnienie z uwagi na złamanie reguł wspólnoty, w której dana osoba jest zatrudniona, mimo że nie złamała prawa (np. rozwód i ponowny związek pracownika jakiejś ortodoksyjnej grupy wyznaniowej),
4) konieczność składania przysięgi religijnej w celu objęcia urzędu.
Ponadto trybunał orzekał również w przedmiocie m.in. czasu pracy (z uwagi na święta religii mniejszościowych), odmowy rejestracji związków jednopłciowych przez urzędniczkę urzędu stanu cywilnego czy klauzuli sumienia farmaceutów.
Orzeczenia dotyczące ściśle względów sumienia, a nie wolności religijnej, raczej się nie zdarzają. Kwestię stosowania klauzuli sumienia pozostawiono przede wszystkim do uznania państw-stron konwencji.
@RY1@i02/2016/073/i02.2016.073.18300120b.803.jpg@RY2@
Najbardziej osobiste przekonania
Niektóre pragmatyki zawodowe dają zielone światło...
Spór o lekarską klauzulę sumienia trwa od bardzo dawna. Lekarz na mocy art. 39 ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 464 ze zm.; dalej: ustawa o zawodzie lekarza) może powołać się na względy sumienia, by odmówić udzielenia pewnych świadczeń medycznych. Najczęściej jako przykład powoływany jest zabieg aborcji, od wykonania którego lekarz, któremu sumienie na to nie pozwala, może się uchylić pod pewnymi warunkami.
W powyższym przepisie widać próbę pogodzenia dwóch racji - lekarza kierującego się sumieniem oraz pacjenta, który ma prawo uzyskać świadczenie medyczne. Z uwagi na swoisty monopol lekarza w zakresie usług medycznych istnieje niebezpieczeństwo, że pacjent nie uzyska świadczenia lub uzyska je za późno. Z tego powodu możliwość powołania się na klauzulę sumienia przez lekarza została ograniczona do sytuacji, gdy nie zachodzi niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia pacjenta.
Problematyczna pozostaje kwestia wystawienia recepty na środki antykoncepcyjne czy środki krwiopochodne (w przypadku lekarza-świadka Jehowy). Na pewno jednak lekarz nie ma prawa odmówić pacjentce skierowania na badania prenatalne czy specjalistyczne, nawet jeśli wie lub podejrzewa, że pacjentka zamierza usunąć ciążę. Przyszła matka ma prawo do informacji o stanie zdrowia swoim i płodu, a także podjęcia świadomej i dobrowolnej decyzji, czy urodzić dziecko obciążone poważnymi wadami genetycznymi lub ciężko chore. Dyskusyjna jest pozycja lekarza przeprowadzającego takie badania - jeśli bowiem zaistnieją przesłanki umożliwiające skorzystanie z ustawowej możliwości do przerwania ciąży, diagnoza jest wystarczającą podstawą do jej przeprowadzenia.
Oprócz ograniczeń w stosowaniu klauzuli sumienia wskazanych wyżej istnieją jeszcze inne obowiązki lekarza na nią się powołującego.
Należy jednak pamiętać o tym, że jakkolwiek klauzula sumienia umożliwia powstrzymanie się od interwencji medycznej (przy spełnieniu określonych wymogów formalnych), nie daje ona prawa do podjęcia takiej interwencji. Klauzulę sumienia można więc stosować jedynie w jej aspekcie negatywnym, tj. w postaci powstrzymania się od jakiegoś niezgodnego z sumieniem działania. Jest to jedna z najbardziej kontrowersyjnych prawnie kwestii, znalazła ona nawet kilkakrotnie finał w Strasburgu (zob. sprawy R.R. v. Polska, P. i S. v. Polska, Tysiąc v. Polska). Trybunał w każdej z tych spraw orzekał na niekorzyść Polski, wskazując, że poprzez niezapewnienie dostępu do świadczeń, mimo istniejących po stronie skarżących uprawnień, państwo naruszyło prawo do prywatności kobiet chcących dokonać aborcji i naraziło je na cierpienie.
Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 7 października 2015 r. (sygn. akt K 12/14) uznał za niekonstytucyjne sformułowanie "oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki" dotyczące sytuacji, kiedy to lekarz musi udzielić pomocy (art. 30 ustawy o zawodzie lekarza, do którego odsyła jej art. 39). Tym samym ograniczeniem dla lekarza w stosowaniu klauzuli sumienia jest jedynie niebezpieczeństwo ciężkiego uszkodzenia ciała, ciężkiego rozstroju zdrowia lub utraty życia pacjenta.
Art. 30 ustawy o zawodzie lekarza
Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki.
Art. 39 ustawy o zawodzie lekarza
Lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, z zastrzeżeniem art. 30, z tym że ma obowiązek wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym oraz uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. Lekarz wykonujący swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby ma ponadto obowiązek uprzedniego powiadomienia na piśmie przełożonego.
RAMKA 2
2 rodzaje odwołań do klauzuli sumienia w przypadku lekarzy
1. Od świadczeń niemających w ogóle lub mających tylko częściowo charakter terapeutyczny i wymagających poświęcenia jednego dobra prawnie chronionego na rzecz drugiego (np. aborcja, przeszczep organu od żywego dawcy).
2. Od świadczeń niewymagających poświęcenia jednego dobra na rzecz drugiego, ale niezgodnych z sumieniem czy przekonaniami lekarza (np. transfuzja krwi dla lekarza-świadka Jehowy czy założenie pacjentce spirali domacicznej przez lekarza-katolika, wykonanie zabiegu in vitro).
RAMKA 3
Po wyroku TK z 7 października 2015 r.
Lekarz, powołując się na klauzulę sumienia
1) musi:
- powiadomić na piśmie swojego przełożonego (w przypadku istnienia stosunku pracy) o zamiarze skorzystania z klauzuli sumienia,
- odnotować fakt skorzystania z klauzuli w dokumentacji medycznej wraz z uzasadnieniem;
2) nie musi:
- wskazać innej osoby lub instytucji, w której pacjent mógłby uzyskać żądane świadczenie medyczne (obowiązek ten został uznany za niezgodny z Konstytucją RP).
RAMKA 4
Inni uprawnieni
Na klauzulę sumienia w oparciu o odpowiednie ustawy mogą powoływać się również:
1) pielęgniarki i położne,
2) wojskowi - istnieje możliwość odbycia zastępczej służby cywilnej; kwestia ta straciła na znaczeniu, od kiedy w Polsce pozostawiono jedynie zawodową służbę wojskową.
...ale są też profesje o nieuregulowanej sytuacji prawnej
Wolność sumienia przysługuje wszystkim, niezależnie od ich sytuacji życiowej, statusu społecznego czy wykonywanego zawodu. To, że ustawodawca nie wydał odpowiedniego aktu prawnego w odniesieniu do danego rodzaju wykonywanej pracy, nie oznacza, że prawa pracownika w tym zakresie mogą być naruszane.
Urzędnik
Jako jeden z przykładów można przywołać sprawę pani Lilian Ladele, która była brytyjską urzędniczką pracującą w urzędzie stanu cywilnego.
Należy pamiętać, że urzędnicy publiczni mają szczególny status. Wiąże się to z ich odpowiedzialnością za prowadzone sprawy i koniecznością zachowania neutralności. Tym samym mogą być wobec nich stosowane większe obostrzenia w zakresie próby stosowania klauzuli sumienia czy manifestowania swojej religii niż w przypadku przedstawicieli innych zawodów.
W Polsce kwestie zatrudnienia w administracji publicznej reguluje ustawa z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1111 ze zm.), w której jasno zostały określone obowiązki urzędnika. Jednym z nim jest obowiązek bezstronności, traktowania każdego w sposób równy, bez dyskryminacji, niezależnie od jego poglądów politycznych, przynależności partyjnej, płci, rasy, wyznania, statusu społecznego czy majątku. Wprawdzie nie ma wskazanej tutaj "orientacji seksualnej", która była źródłem konfliktu w omawianym orzeczeniu, ale to nie znaczy, że dyskryminacja osób odmiennej orientacji jest dozwolona. Jakkolwiek w chwili obecnej nie ma w Polsce możliwości rejestracji związków cywilnych, niewykluczone że w dalszej lub bliższej przyszłości zmieni się prawo i wtedy część pracowników stanie przed wyborem podobnym do tego, przed którym stanęła pani Ladele. Być może wtedy zostaną wprowadzone jakieś prawne mechanizmy ochrony wolności sumienia członków korpusu służby cywilnej.
Obecnie żadne regulacje nie zapewniają możliwości powoływania się na klauzulę sumienia dla urzędników. Możliwość uchylenia się od obowiązku niezgodnego z sumieniem (lub zamiana na inny, zgodny z nim) zależy jedynie od dobrej woli przełożonego. O ile oczywiście nie jest sprzeczna z prawem, wtedy bowiem obowiązuje prawo karne.
Terapeuta
Kolejny przykład dotyczy niezgodności przekonań pracownika z polityką firmy. Tego rodzaju sytuacja miała miejsce w przypadku pana McFarlane’a z Wielkiej Brytanii, zatrudnionego jako terapeuta, który został zwolniony z powodu odmowy prowadzenia terapii dla par homoseksualnych. ETPCz nie dopatrzył się jednak naruszenia konwencji.
Podobnie wyglądałaby sytuacja, gdyby w Polsce seksuolog z obiekcjami względem par osób tej samej płci zatrudnił się w poradni terapeutycznej kierującej się polityką równych szans. ETPCz wyznacza tu pewien ogólny europejski standard w zakresie orzekania, a wobec braku na polskim gruncie odpowiednio szczegółowych regulacji z zakresu klauzuli sumienia terapeutów sądy krajowe musiałyby posiłkować się orzeczeniami europejskimi, jako że Polska jest związana konwencją.
Pracodawca publiczny a prywatny
W większości zawodów nie jest potrzebne odgórne regulowanie kwestii klauzuli sumienia, gdyż istnieją inne możliwości, by uniknąć konfliktu. O ile np. urzędnik zatrudniony w administracji publicznej ma ograniczone możliwości sprzeciwienia się swojemu pracodawcy, którym jest państwo polskie (a wobec tego sytuacji tej nie zmieni też zmiana urzędu na inny), o tyle osoby realizujące się w wolnych zawodach czy zatrudnione w prywatnych firmach mogą uniknąć konfliktu, zmieniając pracę czy po prostu nie podejmując takiej, która jest niezgodna z ich przekonaniami.
Jest to dość uciążliwe, zwłaszcza gdy trudno o znalezienie pracy odpowiedniej do posiadanych kwalifikacji. Ani państwo, ani żadne organy międzynarodowe nie mogą jednak zmusić pracodawcy, by kierował się określoną polityką wygodną dla pracownika - o ile oczywiście przedsiębiorca działa w granicach prawa.
Przykładowo w przypadku terapeutów nie istnieje obowiązek udzielania porad parom jednopłciowym, jeśli jest to przeciwne wyznawanym przez danego psychologa zasadom. Jeśli prowadzi on własny gabinet terapeutyczny, może dowolnie dobierać sobie klientów i ustalać własną politykę. Jeśli jednak pracuje w poradni, jest związany polityką pracodawcy - w takim przypadku najlepiej będzie, jeśli upewni się jeszcze przed podpisaniem umowy, że nie będzie konieczne działanie w niezgodzie z własnym sumieniem. W przeciwnym wypadku sam niejako zrzeka się ochrony własnej wolności sumienia, świadomie decydując się na pracę w firmie, w której może być narażony na konflikt sumienia. Zasadę tę można zastosować do niemal każdego zawodu.
Farmaceuci a kodeks etyczny
Inną sprawą jest działanie w zgodzie z kodeksem etycznym danego zawodu. Jeśli dana osoba działa niezgodnie z nim, powołując się na względy sumienia (niekoniecznie związane z wyznawaną religią), raczej nie może liczyć na przywileje. Decydując się na podjęcie określonej profesji, osoba kształcąca się w tym zakresie zapoznaje się z zasadami obowiązującymi w danej branży i etyką postępowania. Trudno zatem powoływać się w późniejszym czasie na argument, że określone zasady zawodu są sprzeczne z sumieniem danej osoby, skoro sama się takiego zawodu podjęła.
Naruszenie etyki zawodowej może skutkować sankcjami wobec pracownika, a nawet prowadzić do utraty licencji na wykonywanie zawodu (tam, gdzie jest ona wymagana).
Jakkolwiek od decyzji w sprawie Pichon i Sajous minęło już niemal 16 lat, kwestia klauzuli sumienia farmaceutów pozostaje wciąż aktualna, raz po raz poruszając opinię publiczną. W chwili obecnej nie ustalono nadal konsensusu w tej sprawie - farmaceutom nie przysługuje klauzula sumienia. Tłumaczy się to faktem, że to lekarze, pielęgniarki i położne stoją przed trudną decyzją rozwiązania konfliktu sumienia i ratowania ludzkiego życia. Farmaceuci natomiast są jedynie wykonawcami woli lekarza.
Istnieje tylko jedna sytuacja, w której farmaceuta czy technik farmacji może odmówić wydania produktu - dzieje się to w sytuacji, gdy wydanie takiego medykamentu może zagrażać zdrowiu lub życiu pacjenta (reguluje to ustawa z 6 września 2001 r. - Prawo farmaceutyczne; t.j. Dz.U. z 2008 r. nr 45, poz. 271 ze zm.). Poza nią jedynie względy techniczne mogą uzasadniać odmowę wydania leku. Nie ma jednak możliwości zastosowania takiej odmowy z uwagi na względy etyczne czy religijne, bazując jedynie na ustawie.
Dawniej stosowanie klauzuli sumienia w kontekście zasad etycznych dopuszczał Kodeks Etyki Aptekarza Rzeczpospolitej Polskiej z 1993 r. Na jego podstawie aptekarz miał obowiązek odmówić wykonania czynności niezgodnych m.in. z zasadami etyki.
W nowym Kodeksie Etyki Aptekarza z 2012 r. przepisów o obowiązku odmowy takich działań już nie ma. Artykuł 3 tego kodeksu stanowi wyraźnie, że aptekarz będący osobiście odpowiedzialnym za wykonywaną pracę jest wolny w podejmowaniu swoich zachowań zgodnie ze swym sumieniem i współczesną wiedzą medyczną, ale nie nakłada już obowiązku odmowy działania i nie daje wprost takiej możliwości z uwagi na względy sumienia. Jedyna możliwość sprzeciwu została ujęta w art. 9, który nakazuje odmówić wykonania czynności zawodowych, jeżeli warunki wykonywania pracy nie gwarantują jakości sporządzanego lub wydawanego leku. Innej możliwości nie ma.
Jak pokazuje praktyka, dobro pacjenta stoi wyżej od względów sumienia aptekarza. Jeśli jakiś środek jest legalny, farmaceuta nie ma prawa odmówić jego sprzedaży. Wiele zależy od pracodawcy - może on bowiem zezwolić aptekarzowi na stosowanie klauzuli sumienia, ale musi zapewnić wtedy drugą osobę, która obsłuży klienta, nie zasłaniając się sprzecznością ze swoimi przekonaniami. W efekcie sytuacja staje się podobna do sytuacji lekarzy sprzed października 2015 r. - mimo że aptekarz sam nie dokona sprzedaży, to jednak produkt tak czy owak zostanie wydany. Również właściciele aptek nie mogą swobodnie decydować o lekach, które wydają. O ile bowiem w miastach istnieje możliwość znalezienia innej apteki, o tyle na terenach słabiej zaludnionych trudno wyobrazić sobie sytuację, żeby z uwagi na powołanie się przez farmaceutę na względy sumienia pacjent musiał szukać innej apteki kilkanaście czy kilkadziesiąt kilometrów dalej od swojego miejsca zamieszkania. W chwili obecnej nie istnieje prawna możliwość powołania się przez farmaceutów na klauzulę sumienia.
Zgodnie z art. 18 Kodeksu Etyki Aptekarza aptekarz w każdej sytuacji zawodowej zawiera z pracodawcą lub pracownikiem taką umowę, która gwarantowałaby mu możliwość wykonywania zawodu zgodnie z zasadami określonymi w tym kodeksie. Tylko w takim zakresie farmaceuta może kształtować swój stosunek pracy, by móc korzystać ze swobody sumienia.
Art. 96 ust. 5 ustawy - Prawo farmaceutyczne
Farmaceuta i technik farmaceutyczny mogą odmówić wydania produktu leczniczego, jeżeli:
1) jego wydanie może zagrażać życiu lub zdrowiu pacjenta;
2) w przypadku uzasadnionego podejrzenia, że produkt leczniczy może być zastosowany w celu pozamedycznym;
3) w przypadku uzasadnionego podejrzenia co do autentyczności recepty lub zapotrzebowania;
4) zachodzi konieczność dokonania zmian składu leku recepturowego, w recepcie, do których farmaceuta albo technik farmaceutyczny nie posiada uprawnień, i nie ma możliwości porozumienia się z osobą uprawnioną do wystawiania recept;
5) od dnia sporządzenia produktu leczniczego upłynęło co najmniej 6 dni - w przypadku leku recepturowego sporządzonego na podstawie recepty lub etykiety aptecznej;
6) osoba, która przedstawiła receptę do realizacji, nie ukończyła 13. roku życia;
7) zachodzi uzasadnione podejrzenie co do wieku osoby, dla której została wystawiona recepta.
PRZYKŁAD 1
Ladele vs Wielka Brytania (sprawa nr 51671/10)
Pani Ladele pracowała w urzędzie stanu cywilnego w Islington od 1992 r. W zakres jej obowiązków wchodziła rejestracja urodzeń, zgonów oraz prowadzenie ceremonii małżeńskich. Kiedy podpisywała umowę o pracę jedynym możliwym związkiem do rejestracji było małżeństwo między kobietą a mężczyzną. Po kilkunastu latach pracy pani Ladele (w 2005 r.) został wydany akt zezwalający na zawieranie związków partnerskich również osobom homoseksualnym. Tym samym przedłożono skarżącej aneks do umowy, który rozszerzał obowiązki pani Ladele o prowadzenie ceremonii również takich związków. Było to jednak sprzeczne z sumieniem skarżącej (nie uznawała związków homoseksualnych), więc wskutek odmowy podpisania aneksu została zwolniona (w 2009 r.).
W sprawie tej ETPCz starał się zrównoważyć prawo do wolności sumienia i wyznania z prawem osób homoseksualnych do uzyskania przewidzianej prawem rejestracji. W efekcie sędziowie uznali, że postępowanie państwa miało oparcie w prawie i w zwolnieniu urzędniczki nie dopatrzyli się jego naruszenia. Na uwagę zasługuje jednakże zdanie odrębne sędziów Vucinić i de Gaetano, którzy jako jedyni pochylili się nad sprawą z punktu widzenia wolności sumienia, a nie religii. Sędziowie ci uznali, że skoro państwo miało możliwość ograniczyć uciążliwości nakładane na pracownicę urzędu, powinno to zrobić. Akt o związkach cywilnych nie wymagał bowiem, by każdy urzędnik prowadził takie ceremonie; wystarczyło zapewnić odpowiednią liczbę prowadzących, niekoniecznie obarczając tym zadaniem wszystkich zatrudnionych. Za stanowiskiem pani Ladele przemawiało również to, że nie narzucała nikomu swoich poglądów, nie afiszowała się z nimi, a gdy przypadała jej kolej na prowadzenie ceremonii zawarcia związku partnerskiego, zamieniała się z kolegami.
PRZYKŁAD 2
McFarlane vs Wielka Brytania (sprawa nr 36516/10)
Pan Gary McFarlane był terapeutą specjalizującym się w pomocy parom. Od 2003 r. pracował w prywatnej firmie, która kierowała się polityką równości i tolerancji, co nie do końca było zgodne z przekonaniami skarżącego. Uważał on, że homoseksualizm jest grzechem, i jakkolwiek początkowo prowadził terapię dla takich par, potem odmówił jej prowadzenia ze względów sumienia. W 2007 r. poszedł na kurs doszkalający z zakresu seksuologii organizowany przez firmę. Warunkiem podjęcia dalszej pracy było postępowanie w zgodzie z jej polityką, czego pan McFarlane nie robił, konsekwentnie odmawiając prowadzenia terapii dla par jednopłciowych. Zwolniono go w trybie natychmiastowym w 2008 r. ze względu na rażące naruszenia polityki firmy - skarżący zadeklarował, że będzie działał w zgodzie z nią, a tak naprawdę nie miał takiego zamiaru. Utracono do niego zaufanie. Pan McFarlane odwoływał się do sądu pracy, wskazując na bezzasadne zwolnienie i dyskryminację. Jego skarga nie została uwzględniona.
W przypadku pana McFarlane’a trybunał był jednogłośny. W tej sprawie sędziowie nie dopatrzyli się naruszenia wolności sumienia i wyznania głównie z tego względu, że skarżący sam zdecydował się na zatrudnienie w przedsiębiorstwie, które nie kryło się ze swoją polityką równych szans. Co więcej, pracował tam przez kilka lat i poszedł na kurs doskonalący, czyli wiązał się w pewien sposób z firmą na dłużej. Cały czas miał świadomość, że jego przekonania i postępowanie jest niezgodne z zasadami pracodawcy. Nie doszło więc do bezzasadnego zwolnienia.
PRZYKŁAD 3
Pichon i Sajous vs Francja (skarga nr 49853/99)
Pan Bruno Pichon i pani Marie-Line Sajous to obywatele francuscy, którzy byli współwłaścicielami apteki w Salleboeuf we Francji. Trzy kobiety 9 czerwca 1995 r. odwiedziły ich aptekę, próbując kupić przepisane im przez lekarza środki antykoncepcyjne. Farmaceuci odmówili, powołując się na klauzulę sumienia. Prawo francuskie nie zakazywało sprzedaży środków tego typu; pewne regulacje odnosiły się jedynie do środków wczesnoporonnych. Kobiety złożyły skargę, wskutek czego właściciele apteki zostali skazani za odmowę sprzedaży żądanych medykamentów, jako że etyczne czy religijne zasady nie stanowią legitymowanej podstawy do odmowy.
Skarga państwa Pichon i Sajous została uznana przez trybunał za oczywiście bezzasadną. Sędziowie zauważyli, że sprzedaż pigułek antykoncepcyjnych była zgodna z prawem. Co więcej, pigułki te zostały wypisane na receptę i nie można było ich kupić nigdzie indziej, jak tylko w aptece. ETPC stwierdził, że tak długo jak środki te są legalne i na receptę, skarżący nie powinni dawać pierwszeństwa swoim zasadom religijnym i narzucać ich innym jako usprawiedliwienie odmowy sprzedaży tego typu produktów, zwłaszcza że mogli manifestować swoje przekonania na różne sposoby poza sferą zawodową.
Inne aspekty wolności sumienia i wyznania w miejscu pracy
Problem wykonywania obowiązków zawodowych w dni świąteczne pojawił się w orzecznictwie ETPC m.in. w sprawie włoskiego adwokata, wyznawcy judaizmu. Trybunał uznał w niej, że mimo wyznaczenia rozprawy w dniu żydowskiego święta wolność religijna prawnika nie została naruszona, albowiem mógł on wyznaczyć zastępstwo.
Można przypuszczać, że na gruncie polskim sprawa wyglądałaby podobnie. Adwokaci mają sporą swobodę w działaniu, zwłaszcza w kontekście wyboru spraw i klientów (niekiedy ograniczoną np. koniecznością podjęcia jakiejś sprawy z urzędu). W razie niemożności uczestniczenia w rozprawie wyznacza się zastępstwo i nie jest to rzadka sytuacja.
Być może podejście sądu i trybunału byłoby inne, gdyby w powołanej sprawie adwokat nie miał możliwości wysłania zastępcy lub gdyby wyznaczenie terminu, w którym nie mógł się pojawić, było celowym zabiegiem skierowanym przeciwko niemu. Wobec braku takiej intencji (a wręcz działaniu mającym na celu ochronę innego prawa, tj. rozstrzygnięcia sprawy w rozsądnym czasie) nie można mówić o naruszeniu wolności religijnej.
Warto zauważyć, że wprowadzenie klauzuli sumienia dla zawodów prawniczych mogłoby się okazać bardzo problematyczne. O ile w przypadku ustalania terminów rozpraw konflikt jest możliwy do rozstrzygnięcia, o tyle już powoływanie się jedynie na względy sumienia w przypadku doboru klientów mogłoby kolidować z jedną z podstawowych zasad prawa karnego, jaką jest domniemanie niewinności. Obecnie prawnicy mają możliwość odmowy podjęcia sprawy z ważnych względów, co w praktyce może oznaczać właśnie zastosowanie klauzuli sumienia. W odniesieniu do sędziów, którzy nie spełnili przesłanek formalnych pozwalających na wyłączenie się ze sprawy, istnieje zawsze możliwość złożenia zdania odrębnego.
Naruszenia czasu pracy
Konflikt z zasadami religii legł u podstaw zwolnienia fińskiego pracownika kolei, pana Konttinena, który ze względów wyznaniowych opuszczał pracę wcześniej, niż powinien. Sprawę tę rozstrzygała Europejska Komisja Praw Człowieka (funkcjonująca, zanim trybunał zaczął działać w sposób stały), która nie dopatrzyła się naruszenia konwencji.
Obecnie trybunał podchodzi nieco inaczej do tej kwestii. Mianowicie stoi on na stanowisku, że zwolnienie jest zbyt poważną sankcją w sytuacji naruszania obowiązków pracowniczych w zakresie czasu pracy ze względów wyznaniowych. Sędziowie podkreślają znaczenie wolności religijnej w demokratycznym społeczeństwie i wskazują, że zamiast usprawiedliwiać ograniczenia nakładane na jednostkę w zakresie manifestowania przez nią swoich przekonań, lepiej dążyć do równowagi, w której możliwe będzie zastosowanie mniej restrykcyjnych środków. W tym zakresie można dokonać oceny proporcjonalności danych środków dyscyplinujących (czyli sprawdzić, czy sankcje nie są nadmiernie uciążliwe w odniesieniu do popełnionych czynów). Takim działaniem może być np. propozycja przeniesienia pracownika na inne stanowisko czy zmiana jego grafiku, tak by praca nie kolidowała z jego prawem do przestrzegania zasad swojej religii.
Powinien to być jednak kompromis, a nie wymuszenie ze strony pracodawcy czy pracownika. Pracownik podpisując umowę, zobowiązuje się bowiem do działania na rzecz pracodawcy - nawet jeśli sytuacja pracownika zmieni się w późniejszym czasie, umowa nadal go wiąże, więc powinien dołożyć wszelkich starań, by obie swoje działalności (zawodową i religijną) pogodzić. Z innej strony pracodawca powinien brać pod uwagę prawo pracownika do działania zgodnie ze swoimi przekonaniami (nawet jeśli zmieniły się one w trakcie pracy) i próbować znaleźć takie rozwiązanie, które pozwoli na swobodne ich praktykowanie - w stopniu, w jakim leży to w możliwości pracodawcy. Ustawa o gwarancjach sumienia i wyznania w art. 6 zakazuje powstrzymywania obywateli od udziału w czynnościach czy obrzędach religijnych oraz zmuszania do udziału w nich - każdy ma prawo sam decydować, co i czy w ogóle chce coś wyznawać.
Noszenie symboli religijnych w miejscu pracy
Problematyką manifestowania wyznania poprzez ubiór ETPCz zajmował się m.in. w przypadku spraw pań: Eweidy oraz Chaplin. W ich przypadku pracodawca zakazał noszenia symboli religijnych, z czym nie zgadzały się pracownice.
Gdyby przenieść sprawy Eweidy i Chaplin w polskie realia, wyrok wyglądałby zapewne podobnie. Przy zatrudnieniu w prywatnej firmie pracodawca ma o wiele większe możliwości kształtowania swojej polityki niż pracodawca publiczny. Państwo jest bezpośrednio związane przepisami konwencji, którą obowiązane jest stosować i dbać o to, by również inne podmioty jej przestrzegały. Natomiast pracodawcy prywatnego konwencja nie wiąże wprost, w przeciwieństwie do prawa krajowego, którego jest on zobowiązany przestrzegać. To oznacza, że na państwie spoczywa obowiązek zapewnienia takich mechanizmów ochrony praw jednostki (pracownika), by w razie konfliktu między nim a pracodawcą, zaistniałego na gruncie realizacji którejś z konwencyjnych wolności, pracownik miał możliwość dochodzenia swoich praw. Jeśli państwo tego nie zapewni, to nie będzie żadnego organu ochrony (skargi do ETPCz można bowiem składać jedynie na państwa, a skargi do TSUE jedynie z zakresu dyskryminacji w pracy - w interesującej nas dziedzinie wolności religijnej). Określa się to pozytywnym obowiązkiem państwa.
Problem z nauczycielami
Manifestowanie religii poprzez ubiór stało się też przedmiotem zainteresowania ETPCz w sprawie szwajcarskiej nauczycielki, pani Dahlab.
W przypadku tej grupy zawodowej należy wskazać, że z jednej strony nauczyciel ma prawo do manifestowania swojej wiary, również w miejscu pracy. Z drugiej jednak - jego rola jest dość specyficzna, a on sam obarczony odpowiedzialnością za należyte wychowanie i wykształcenie dzieci i młodzieży, w tym przypadku najmłodszych. W omawianej sprawie jako uzasadnienie pojawiła się możliwość obrażenia uczuć religijnych uczniów i rodziców, a także naruszenie zasady neutralności wyznaniowej szkoły. Wpływ, jaki wywierała na swoich podopiecznych, jest bardzo trudny do ocenienia.
Przekładając to na polski grunt, pani Dahlab de facto uczyła w przedszkolu (4-6 lat) i pierwszych klasach podstawówki (7-8 lat), czyli wśród dzieci często zadających pytania i ulegających wpływom. W sprawie skarżącej stwierdzono, że noszenie chusty jest nie tylko manifestacją religii, lecz także ma działanie prozelityczne, gdyż jej noszenie wynika z zaleceń prawa koranicznego. Ponadto trybunał uznał, że trudno jest pogodzić noszenie chusty islamskiej z przesłaniem tolerancji, poszanowania innych, równością i zakazem dyskryminacji, które to wartości demokratyczne każdy z nauczycieli powinien przekazywać swoim podopiecznym. Z uwagi na młody wiek dzieci ETPCz nie przychylił się do skargi pani Dahlab. Wskazał, że jako przedstawicielka państwa skarżąca była odpowiedzialna za ich odpowiednią edukację. Prawo nauczycielki do manifestowania swojego wyznania zostało zrównoważone z ochroną ucznia poprzez zagwarantowanie pokoju religijnego. Tym samym sędziowie uznali, że zastosowany przez państwo środek był rozsądny.
Katecheci
W odniesieniu do Polski można zatem zadać pytanie: co z księżmi i siostrami zakonnymi, uczącymi w szkole, również podstawowej? Czy takie same zasady powinny być stosowane wobec nich?
W kontekście duchownych sytuacja kształtuje się jednak nieco odmiennie niż w odniesieniu do innych nauczycieli. Przede wszystkim, jeśli już osoba duchowna pojawia się w szkole państwowej, czyni to w celu przeprowadzenia lekcji religii. Nie można zatem mówić tutaj o działaniu prozelitycznym, bo udział w lekcji religii jest dobrowolny i to rodzice decydują, czy chcą, by dziecko uczęszczało na zajęcia dotyczące konkretnej wiary.
Podobnie rzecz ma się z nauczycielami w szkołach prowadzonych przez dany kościół czy związek wyznaniowy. Nawet jeśli również inne - poza religią - przedmioty są prowadzone przez osoby duchowne, które poprzez strój manifestują przynależność do określonej wspólnoty religijnej, rodzice wysyłając dzieci do konkretnej szkoły wiedzą, jakimi zasadami się ona kieruje. Jeśli np. wysyłają dziecko do podstawówki prowadzonej przez siostry zakonne, są przygotowani na to, że dziecko z tymi siostrami będzie miało styczność również na lekcjach innych niż lekcja religii.
Eksponowanie symboli a sytuacja pracodawcy
Kilka lat temu głośnym echem odbiła się w mediach sprawa Lautsi v. Włochy, dotycząca krzyża wiszącego w sali lekcyjnej. Ostatecznie Wielka Izba trybunału (orzekając całkowicie odmiennie od izby) zdecydowała, że nie doszło do naruszenia wolności religijnej uczniów i rodziców, gdyż krzyż jest symbolem nie tylko religijnym, lecz także historycznym i kulturowym.
Wyrok ten znalazł odbicie także w rozstrzygnięciach spraw polskich - dyskusja dotycząca krzyża w Sejmie ostatecznie zakończyła się jego pozostawieniem.
W odniesieniu do pracodawców na gruncie polskim można powołać wcześniejszą sprawę, dotyczącą krzyża zawieszonego w biurze jednej z przychodni. Sąd Najwyższy w wyroku z 16 września 1990 r. (sygn. akt I PRN 38/90) uznał, że wobec braku dowodów, iż zawieszony krzyż wywoływał u kogokolwiek z zainteresowanych pracowników jakikolwiek odruch niechęci czy braku akceptacji, nie można stwierdzić, by stanowił on element rodzący konflikt lub naruszający czyjąś wolność sumienia i wyznania. Mimo wszystko jest to za każdym razem sprawa bardzo indywidualna i wiele zależy od zachowania samego pracodawcy oraz sposobu, w jaki będzie manifestował swoją wolność religijną wobec pracowników, niekoniecznie podzielających jego przekonania.
W odniesieniu do administracji publicznej interesujące może wydać się to, że żądanie informacji o rozmieszczeniu krzyży w budynkach urzędów i instytucji publicznych stanowi prawo obywatela. Żądanie takie zostało bowiem uznane przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie za wchodzące w zakres prawa do informacji publicznej (zob. wyrok z 26 czerwca 2013 r., sygn. akt II SAB/Rz 53/13). Wynika to z faktu, że krzyż stanowi również symbol dziedzictwa kulturowego.
Złożenie przysięgi religijnej celem objęcia urzędu
ETPCz rozpatrywał również sprawę parlamentarzystów z San Marino, którzy poskarżyli się na konieczność złożenia przysięgi na Ewangelię w celu objęcia urzędu. Trybunał uznał, że doszło tu do naruszenia konwencji.
Problem ten raczej nie wystąpiłby w Polsce. W naszym kraju bowiem tam, gdzie przysięga jest wymagana, zazwyczaj istnieją dwie jej wersje - wierzący ma możliwość dodania na końcu: "Tak mi dopomóż Bóg" lub podobnego sformułowania. W ostatnim czasie pojawiły się głosy za wprowadzeniem takiej klauzuli dla adwokatów, którzy chcieliby odwołać się do swojej religii podczas składania przysięgi.
Podobnie, jak w przypadku dni wolnych - ani państwo, ani pracodawca nie ma prawa zmusić pracownika do postępowania niezgodnie ze swoimi przekonaniami ani do uczestniczenia w czynnościach religijnych wbrew swojej woli. W przypadku składania przysięgi dochodzi również kwestia zachowania w tajemnicy własnych przekonań.
Przy badaniu, czy została naruszona czyjaś wolność sumienia i wyznania, istotna jest intencja. Działanie w celu ochrony innego prawa nie może być uznane za celowe naruszenie praw pracownika.
Artykuł 9 konwencji (wolność myśli, sumienia i wyznania) nie chroni każdego działania motywowanego czy inspirowanego przez religię lub przekonanie.
!Krzyż zawieszony w instytucji publicznej nie stanowi przejawu wolności sumienia i wyznania, jest związany z tożsamością i dziedzictwem narodowym.
RAMKA 5
Jak uzyskać zwolnienie od pracy
Zgodnie z rozporządzeniem ministrów pracy i polityki socjalnej oraz edukacji narodowej z 11 marca 1999r. (Dz.U. nr 26 poz. 235), aby mieć wolne w dni świąt religijnych niebędących świętami państwowymi, pracownik winien zgłosić wniosek o zwolnienie go od pracy na czas uroczystości religijnych minimum 7 dni przed dniem zwolnienia. Pracodawca zawiadamia o warunkach odpracowania zwolnienia nie później niż na 3 dni przed dniem zwolnienia. Pracownikowi odpracowującemu dni wolne nie przysługuje dodatkowe wynagrodzenie za pracę w dni wolne od pracy czy w godzinach nadliczbowych. W przypadku świąt cyklicznych (konkretny dzień każdego tygodnia) pracodawca na prośbę pracownika może ustalić dla niego indywidualny rozkład czasu pracy.
PRZYKŁAD 4
Sessa vs Włochy (skarga nr 28790/08)
Pan Francesco Sessa był prawnikiem (adwokatem) wyznania mojżeszowego. Reprezentując swojego klienta, pokrzywdzonego w sprawie, stawił się przed sędzią śledczym na rozprawie celem przesłuchania świadków. Sędzia śledczy się jednak nie pojawił, a jego zastępca zaproponował dwie daty odroczenia rozprawy, obie wypadające w czasie świąt żydowskich. Mimo sprzeciwu adwokata rozprawę ustalono na 13 października 2005 r. Sessa podnosił, że z uwagi na obowiązki religijne nie będzie w stanie w tym dniu reprezentować klienta, ale jego odwołanie nie zostało uwzględnione. Rozprawa odbyła się w wyznaczonym terminie, obrońca i prokurator nie zgodzili się na jej odroczenie. Sędzia zauważył, że obecność adwokata pokrzywdzonego nie jest obowiązkowa. Sessa złożył skargę do trybunału na naruszenie jego wolności religijnej.
Trybunał nie stwierdził naruszenia w tej sprawie. Sędziowie uznali, że nawet jeśli doszło do konfliktu wolności religijnej adwokata z jego obowiązkami prawnymi, to niedogodność ta miała oparcie w prawie i służyła legitymowanemu celowi - wolne terminy rozpraw były dopiero w 2006 r., co znacznie opóźniłoby i wydłużyłoby postępowanie, naruszając prawa innych osób do rzetelnego procesu (w tym prawo do rozpatrzenia sprawy w rozsądnym terminie). Ponadto Sessa wiedząc, że dojdzie do takiej sytuacji, i przewidując, że jego wniosek o odroczenie sprawy zostanie odrzucony, mógł ustalić odpowiednie zastępstwo, dzięki czemu jego klient nie ucierpiałby.
PRZYKŁAD 5
Konttinen vs Finlandia (skarga nr 24949/94)
Pan Konttinen był pracownikiem kolei. W okresie zatrudnienia zapisał się do Adwentystów Dnia Siódmego, co skutkowało konfliktem jego przekonań z obowiązkami pracowniczymi. Nie mógł pracować w szabat, który zaczynał się w piątek po zachodzie słońca. Tymczasem wykonywał on pracę zmianową, a zmiany niekiedy kończyły się już po zmroku. Skarżący opuszczał zatem swoje stanowisko pracy wcześniej, kierując się swoimi przekonaniami. Ostatecznie został zwolniony z pracy.
Europejska Komisja Praw Człowieka nie uznała jednak skargi za dopuszczalną, gdyż skarżący nie został zwolniony z uwagi na swoje przekonania, ale ze względu na uchylanie się od obowiązków pracowniczych wynikających z zawartej umowy. Komisja nie stwierdziła naruszenia, wskazując, że skoro skarżący mógł odejść z pracy i znaleźć sobie inną, to takie działanie pracodawcy jest dopuszczalne.
PRZYKŁAD 6
Eweida vs Wielka Brytania (skarga nr 48420/10)
Od 1999 r. Pani Eweida była pracownicą linii lotniczych British Airways, stanowiła część załogi naziemnej. Z uwagi na kontakt z klientem była zobowiązana nosić mundur, który obejmował koszulę pod szyję i krawat, bez widocznej biżuterii. Noszenie symboli religijnych w widocznym miejscu było dopuszczalne jedynie po uzyskaniu specjalnej zgody. Początkowo pani Eweida nosiła krzyżyk na łańcuszku pod mundurem, ale od maja 2006 r. otwarcie manifestowała swoją wiarę. We wrześniu tego roku zawieszono ją w obowiązkach, bez wypłaty pensji, do czasu, aż podporządkuje się regułom dotyczącym ubioru. Pani Eweida odmówiła przeniesienia na stanowisko administracyjne, na którym nie musiałaby nosić munduru. Wróciła do pracy na początku 2007 r., gdy firma złagodziła nieco swój dress code. Trybunał przyznał rację pani Eweidzie. Nie wynikało to jednak z postawienia wolności religijnej skarżącej nad polityką prywatnej firmy. W sprawie Eweidy doszło do dyskryminacji z uwagi na wyznanie, gdyż część personelu otrzymała pozwolenie na noszenie swoich symboli religijnych (np. Sikhowie w odniesieniu do bransolet i turbanów, a muzułmanki - chust islamskich niezakrywających twarzy, tzw. hidżabów).
PRZYKŁAD 7
Chaplin v. Wielka Brytania (skarga nr 59842/10)
Pani Chaplin była pielęgniarką na oddziale geriatrycznym. W szpitalu pracowała od 1989 r. Pracodawca wprowadził nowe zasady ubioru - zamiast golfów pojawiły się uniformy z wycięciami w serek. Wtedy to kierownik polecił jej zdjąć krzyżyk, zawieszony dotychczas na łańcuszku na szyi. Pani Chaplin poprosiła o możliwość jego pozostawienia, ale przełożeni nie wyrazili na to zgody. U podstaw odmowy stały względy higieniczne i bezpieczeństwa pacjentów, którzy mogliby przez przypadek np. pociągnąć za łańcuszek lub krzyżyk mógłby dotknąć ich otwartej rany i spowodować ból. Pani Chaplin została przeniesiona w listopadzie 2009 r. na stanowisko niepielęgniarskie, które zostało zlikwidowane latem 2010 r.
W przypadku pani Chaplin trybunał nie dopatrzył się naruszenia, uznając, że względy bezpieczeństwa i higieny oraz specyfika pracy w szpitalu wymagają dostosowania się do określonych zasad ubioru.
PRZYKŁAD 8
Dahlab v. Szwajcaria (skarga nr 42393/98)
Skarżąca była nauczycielką w szkole podstawowej, uczyła dzieci w najmłodszych klasach. Zmieniła wiarę na islam. Władze szkoły zakazały jej noszenia chusty islamskiej w trakcie prowadzenia zajęć. Wcześniej nosiła przez kilka lat chustę, nie powodując oczywistych niedogodności dla innych.
Trybunał uznał skargę za niedopuszczalną, podnosząc, że zastosowane środki zostały odpowiednio wyważone. Istotnym argumentem była kwestia wieku dzieci - od czterech do ośmiu lat. Wskazano, że w tym wieku dzieci łatwiej ulegają wpływom innych osób niż ich starsi koledzy.
PRZYKŁAD 9
Buscarini i in. v. San Marino (skarga nr 24645/94)
Skarżący zostali wybrani do parlamentu San Marino w 1993 r. Aby objąć urząd, musieli złożyć przysięgę na Ewangelię. Według nich realizowanie podstawowego prawa politycznego stało się przedmiotem publicznego wyznania określonej wiary. Sprawą zajęła się Wielka Izba.
Trybunał uznał, że doszło do naruszenia art. 9 konwencji. W szczególności wskazał, że obowiązek złożenia przysięgi nie był konieczny w demokratycznym społeczeństwie dla potrzeb art. 9, co oznacza, że nie można usprawiedliwiać ingerencji w wolność wyznania skarżących. W parlamencie znajdują odzwierciedlenie różne opcje polityczne i poglądy, niewłaściwe zatem jest uprzednie przypasowywanie wszystkich do jednej wiary.
Wciąż decyduje pracodawca
Możliwość powołania się na klauzulę sumienia przez dziennikarzy, o czym wspominaliśmy już na wstępie, przewidują często kodeksy etyczne obowiązujące w tym zawodzie. Jednak skuteczne skorzystanie z niej wobec pracodawcy z reguły będzie bardzo utrudnione, jeśli nie niemożliwe. Wynika to stąd, że powyższe akty nie stanowią powszechnie obowiązującego prawa. Przyjmowane są przez różne podmioty, z reguły stowarzyszenia, tak więc siła ich oddziaływania jest mniejsza niż np. kodeksów etycznych przyjmowanych przez samorządy zawodowe. Na przykład w sprawie Sławomira Matczaka zasady etyczne przyjął jego pracodawca, co jest dość wyjątkowe.
OPINIA EKSPERTA
@RY1@i02/2016/073/i02.2016.073.18300120b.804.jpg@RY2@
dr hab. Joanna Taczkowska-Olszewskaprofesor UKW, adwokat
W przypadku zawodów misyjnych - w których profesjonalista rozstrzygając dylematy zawodowe, musi uwzględniać w pierwszej kolejności obowiązek realizacji interesu cudzego przed interesem własnym - ogromne znaczenie dla prawidłowości ich wykonywania posiada klauzula sumienia. Służy ona ochronie niezależności i autonomii osoby wykonującej zawód zaufania publicznego, ale pozwala też na utrzymanie równowagi w stosunkach wewnątrzzakładowych (wewnątrzkorporacyjnych). Dotyczy to zwłaszcza zawodów, co do których istnieje swoboda wyboru formy organizacyjnoprawnej ich wykonywania. Np. dziennikarze mogą wykonywać zawód w ramach stosunku pracy, umowy-zlecenia, samozatrudnienia czy na zasadzie przeniesienia praw do utworów powstałych w ramach prowadzonej działalności. Klauzula sumienia służy tu nie tylko ochronie podmiotowości i niezależności dziennikarza, ale też dóbr o znacznie szerszym wymiarze, tj. wolności prasy i wypowiedzi. W przypadku zawodu dziennikarskiego nie istnieje jednak jeden wspólny i obligatoryjny kodeks etyki, nie ma korporacji zawodowej, która reprezentowałaby interesy środowiska i chroniła niezależność. Związanie pracodawcy i dziennikarza normami kodeksu następuje dopiero wówczas, gdy stają się one elementem konstrukcyjnym umowy o pracę lub innej podstawy zatrudnienia. Jeśli zatem w ogóle dziennikarz może powołać się na klauzulę sumienia, to tylko wtedy, gdy w redakcji istnieje kodeks etyki. A tak jest tylko u nielicznych (np. w TVP SA). To od pracodawcy więc zależy, czy ustanowi kodeks etyki, a w nim zawrze klauzulę sumienia. Nie jest to dla niego wygodny instrument, bo ogranicza sferę jego kierowniczego władztwa. Podobnie jest w przypadku wszystkich zawodów, w których występuje element misji publicznej, a które nie należą do zawodów zaufania publicznego w rozumieniu art. 17 ust. 1 Konstytucji RP. Dlatego o istnieniu klauzuli sumienia powinien przesądzać ustawodawca, wyposażając w nią te zawody, których racją bytu jest autonomia i niezależność osób je wykonujących.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.