Generacja Y atakuje rynek pracy
Dla jednych niedouczeni, niekompetentni, roszczeniowi, z bezczelnym apetytem na szybką karierę i spore pieniądze. Dla innych wnoszący świeżość, otwartość, zaangażowanie. Jakie szanse na rynku pracy ma pokolenie wyżu demograficznego lat 80. i 90.?
Pokolenie Y, nazywane też generacją klapek i iPodów, szturmuje rynek pracy. Ludzie urodzeni u schyłku XX w. powoli tworzą nową rzeczywistość i jakość gospodarczą. Kochają nowe technologie, są mobilni i wyluzowani. Sprawiają wrażenie, jakby trudność sprawiało im skupienie się na jednej rzeczy. Dla jednych roztrzepani, dla innych wielozadaniowi. Dla jednych niekompetentni, bez doświadczenia, dla innych nieskażeni, otwarci, wnoszący świeżość, a zarazem podatni na formowanie. Jedni pracodawcy postrzegają ich w kategoriach ewolucji, znaku czasów, nadejścia nowego. Widzą potrzebę zweryfikowania dotychczas stosowanych metod zatrudnienia i pracy. Pozostali automatycznie spychają ich na margines, argumentując to ich nieprzygotowaniem gdy chodzi o podejście do pracy, ale także brakami w kompetencjach. Oczekują pracownika gotowego. Nie o wszystko winią aplikujących. Winny jest też system edukacyjny, który ich zdaniem nie zaspokaja rzeczywistych potrzeb rynku pracy. Wszystko to sprawia, że pokolenie Y nie ma łatwego zadania w znalezieniu zatrudnienia.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.