Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Technologie

Internet mamy, ale najdroższy w Europie

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Dostęp do sieci kosztuje w Polsce dwa razy więcej niż np. w Rumunii

Rewolucja cyfrowa i szybki internet dla wszystkich to od lat priorytety naszych rządów. Ale co z tego, skoro z przygotowanego na zlecenie Komisji Europejskiej raportu jednoznacznie wynika, że Polacy internet może i mają, ale najdroższy w Europie.

Przy nieco anachronicznych już prędkościach 512 kb/s i 1 Mb/s różnice w cenach dostępu do sieci w Polsce i pozostałych 27 krajach Unii Europejskiej są największe. W tym pierwszym przypadku drożej niż w Polsce jest tylko we Włoszech - wynika z raportu "Broadband Internet Access Cost 2013 r." firmy Van Dijk Management Consultants przygotowanego na zlecenie Komisji Europejskiej na podstawie cen z lutego 2013 r.

Jeszcze drożej w porównaniu z innymi krajami płacimy, jeśli korzystamy z łączy pozwalających ściągać pliki z prędkością od 1 Mb/s do 2 Mb/s. W Polsce mediana oferowanych cen wynosi aż 84,32 euro, podczas gdy w np. na Litwie 11,39 euro. Średnia dla wszystkich krajów UE wynosi niecałe 30 euro. Niechlubne pierwsze miejsce zajmujemy też przy szybszych łączach - od 4 Mb/s do 8 Mb/s. Także ceny najszybszych łączy od 8 Mb/s do 30 Mb/s i powyżej są fatalne dla klientów i znacznie przekraczają europejską średnią.

Dodatkowe opłaty

Skąd tak ogromne różnice cen? Przygotowując raport, analitycy zbadali koszt dostępu do stacjonarnego internetu w krajach UE w 2013 r. i oprócz cen nominalnych wzięli pod uwagę wszystkie dodatkowe opłaty oraz siłę nabywczą użytkowników. - W raporcie ceny dla Polski są relatywnie wysokie z dwóch powodów: pierwszy z nich to uwzględnienie siły nabywczej, która jest niższa niż w krajach starej Piętnastki. Drugi to wliczenie do ceny pojedynczej usługi dostępu do internetu opłaty za utrzymanie łącza w Orange - wyjaśnia Grzegorz Bernatek z firmy analitycznej Audytel.

Podobnie jest z usługami świadczonymi przez Netię na łączach wydzierżawionych od dawnej Telekomunikacji Polskiej. Takich klientów jest u tego operatora ponad 400 tys. Opłata za utrzymanie łącza w Orange wynosi ok. 30 zł, ale można też zawiesić linię telefoniczną na rok i wtedy zapłacimy o prawie 10 zł mniej. Jakkolwiek jednak liczyć, jeśli nie chcemy mieć stacjonarnego telefonu, do ceny internetu zawsze trzeba doliczyć dodatkową opłatę.

W lepszej sytuacji są klienci sieci kablowych. - Jeśli popatrzymy tylko na ceny operatorów alternatywnych, to pozycja Polski - z uwzględnieniem siły nabywczej - plasuje się w połowie europejskiej stawki. W wartościach nominalnych ceny za dostęp do internetu są jednymi z niższych w Unii - przypomina Bernatek.

Wysokość marży

Autorzy raportu zwracają też uwagę na jeszcze jeden niepokojący trend. Ich zdaniem wyniki badania wskazują, że za te same usługi świadczone przez tych samych operatorów w różnych krajach zapłacimy zupełnie inną cenę. Na przykład klient UPC w Polsce za łącze i prędkości 120 Mb/s w lutym 2013 r. musiał zapłacić niecałe 50 euro. W Rumunii za tę samą usługę świadczoną przez tego samego operatora już tylko 34,04 euro.

Zdaniem Grzegorza Bernatka te różnice to efekt wysokości marży. - Ceny w poszczególnych krajach są wynikiem gry konkurencyjnej na danym rynku. W idealnej sytuacji odmienności pomiędzy poszczególnymi krajami powinny odzwierciedlać tylko różnice w kosztach świadczenia usług - wyjaśnia Bernatek. Dodaje jednak, że te różnice nie są duże, bo na przykład można uznać, że koszty sprzętu są identyczne. - Różnią się nieco koszty pracy, ale one nie są takie istotne. Wynika z tego, że różnice są w głównej mierze związane z wysokością marży, czyli tym, ile operatorzy zarabiają na usłudze - mówi Bernatek. Jego zdaniem marże na usługach telekomunikacyjnych w Polsce są stosunkowo niskie. Nie na tyle jednak, aby np. polski klient UPC płacił za dostęp do internetu tyle samo, ile mieszkaniec Rumunii.

- Dyskusja o cenach w pewnym momencie staje się bezprzedmiotowa, bo ważniejsze jest, dlaczego 1/3 Polaków nie korzysta w ogóle z dostępu do internetu. Ważne jest też, ile będzie kosztował internet +30Mb/s oraz +100Mb/s, bo niska cena dla tych usług ułatwi spełnienie wymagań agendy cyfrowej - podsumowuje ekspert Audytelu. Polska zobowiązała się przed Komisją Europejską, że wypełni cele agendy cyfrowej do 2020 r. Oznacza to, że każdy obywatel ma mieć dostęp do internetu o przepustowości co najmniej 30 Mb/s, a przynajmniej połowa do łączy przekraczających 100 Mb/s. Pytanie tylko za ile.

Aż jedna trzecia Polaków w ogóle nie korzysta z dostępu do sieci

@RY1@i02/2014/092/i02.2014.092.00000020b.803.jpg@RY2@

W rozwoju internetu do Unii nam daleko, ale ceny mamy wyższe

Piotr Dziubak

piotr.dziubak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.