Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Mamy za mało uranu, by zasilać elektrownie

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Zaczynają się badania polskich zasobów uranu. To element polityki energetycznej rządu związanej z planami energetyki jądrowej.

W tym roku dokonany zostanie przegląd danych na temat złóż uranu w naszym kraju. Ma być również przygotowana metodyka rozpoznawania zasobów.

Najpóźniej do końca kwietnia Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej działający na zlecenie Ministerstwa Środowiska ma przedstawić resortowi ocenę możliwości występowania uranu w Polsce.

- To opracowanie, aczkolwiek zlecone przed przyjęciem przez rząd polityki energetycznej Polski do 2030 roku, stanowi element jej realizacji. Wyniki pracy będą podstawą do dalszych prac geologiczno-rozpoznawczych w ramach tej polityki - mówi Magdalena Sikorska, rzecznik Ministerstwa Środowiska.

Rewelacji nie należy się spodziewać. Wiedza na temat zasobów uranu w Polsce nie jest tajna. Specjaliści z Państwowego Instytutu Geologicznego twierdzą, że perspektywiczne zasoby uranu w Polsce oceniane są na ponad 100 tys. ton. Z tego - przy możliwym dużym błędzie szacunkowym - około 20 tys. ton ma się znajdować na obszarze od Mierzei Wiślanej w kierunku południowym po rejon Pasłęka i Prabut. Około 88 tys. ton znajduje się w rejonie Bielska Podlaskiego, Rajska, Brańska i dalej w kierunku na południowy-zachód.

- W dającej się przewidzieć przyszłości te złoża nie będą jednak eksploatowane, bo byłoby to nieopłacalne - mówi Stanisław Wołkowicz, kierownik Zakładu Geologii Gospodarczej Państwowego Instytutu Geologicznego.

Jednak ewentualny wzrost cen uranu może spowodować, że dzisiaj oceniana jako nieopłacalna eksploatacja złóż stanie się świetnym biznesem. Z tego punktu widzenia warto kontynuować badania. Zwłaszcza że elektrownie atomowe mogą pracować długo, bo nawet 60 lat. Potrzebują sporo paliwa jądrowego, czyli przetworzonego uranu naturalnego.

- Obecnie paliwo jądrowe jest wytwarzane wyłącznie z uranu. Elektrownia jądrowa o mocy 1000 MW wytwarza rocznie 8 TWh energii elektrycznej. Potrzebuje do tego około 20 ton paliwa jądrowego - mówi prof. Stefan Chwaszczewski z Instytutu Energii Atomowej Polatom.

Gdyby udało się zbudować w Polsce do 2030 roku elektrownie jądrowe o zakładanej przez rząd mocy 4,8 tys. MW, potrzebowałyby one około 100 ton paliwa jądrowego rocznie. Obecnie 1 tona kosztuje około 2,555 mln dol., w tym koszt uranu naturalnego to 1,028 mln dol. Oznacza to, że za paliwo wystarczające na rok dla elektrowni atomowej o mocy 1000 MW trzeba zapłacić około 51,1 mln dol.

Według ekspertów, żeby wyprodukować 1 tonę paliwa jądrowego, trzeba przetworzyć od 8 do 34 ton uranu naturalnego.

@RY1@i02/2010/014/i02.2010.014.166.003a.001.jpg@RY2@

Rezerwy uranu

Ireneusz Chojnacki

ireneusz.chojnacki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.