Łupki, łupki... i po łupkach
Miało być pięknie, wyszło jak zwykle. Złoża gazu łupkowego najpierw były olbrzymie, potem dyskretnie się ulotniły
70odwiertów, 45 licencji wydobywczych, 2 mld zainwestowanych dolarów i brak wydobycia gazu łupkowego na skalę przemysłową. Tyle zostało nam z łupkowej gorączki. Dziś możemy przyznać, że marzenie o staniu się drugą Norwegią, która dostatnio żyje z zysków ze sprzedaży ropy, było ułudą. Po prostu gazu w łupkach jest u nas znacznie mniej, niż tego oczekiwaliśmy. Ale nie możemy też mówić, że z łupków nic nie mamy. Po hurraoptymistycznej euforii i po fali czarnowidztwa czas zacząć kierować się zdrowym rozsądkiem.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.