Dziennik Gazeta Prawana logo

Dostosowanie naszego kraju do polityki klimatycznej UE

2 lipca 2018

Nic tak mocno nie wpływa na polską energetykę, jak unijna polityka klimatyczna, a także inne proekologiczne inicjatywy Brukseli. To właśnie jest nie tylko głównym czynnikiem ryzyka dla naszego sektora energetycznego, ale i przesądza o jego przyszłym kształcie

Podczas szczytu klimatycznego UE, odbywającego się w październiku zeszłego roku, państwa członkowskie, w tym Polska, zdecydowały, że unijna polityka w tej dziedzinie po 2020 r. zostanie zaostrzona. To przede wszystkim oznacza, że przyspieszone zostanie obowiązkowe tempo redukcji gazów cieplarnianych przez ich największych emitentów w UE, objętych unijnym systemem handlu emisjami - EU ETS. Ma to zostać osiągnięte przede wszystkim przez odchodzenie od węgla jako najbardziej emisyjnego surowca energetycznego. Czyli przez tzw. dekarbonizację. W Polsce, w której węgiel jest wciąż podstawowym surowcem energetycznym, dotyczy to setek zakładów przemysłowych (rafinerii, cementowni, hut metali i szkła, zakładów chemicznych i papierniczych, producentów glazury, terakoty i ceramiki sanitarnej itd.), ale przede wszystkim elektrowni. W naszym kraju prawie 90 proc. prądu wytwarza się z węgla (to najwięcej na świecie po RPA), który w dodatku jest u nas wciąż powszechnie wykorzystywany do produkcji energii cieplnej, ogrzewania budynków i podgrzewania wody użytkowej.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.