Co słychać pod ziemią, czyli to, czego nie wiecie o kopalniach
Zamiast szukać pomysłów na zwiększenie sprzedaży, ograniczano wydobycie. Więc koszty produkcji proporcjonalnie rosły
- Może zapalimy, jaki pan przystojny, nie wiedziałam, że związkowcy tak wyglądają - tak, według relacji śląskiego dziennikarza, Ewa Kopacz czarowała górników podczas rozmów o zamykaniu, ups, wygaszaniu kopalń Kompanii Węglowej. - Uśmiechnięta, rozszczebiotana, chłopiska to kupowały, choć wygarniturowanych facetów z rządu, którzy przyjechali przed nią, mieli ochotę wywieźć na taczkach - opowiada. No cóż, pani premier ma doświadczenie w rozmowach z wkurzonymi ludźmi, nieraz musiała łagodzić np. gniew lekarzy. Jednak nawet jeśli strona rządowa ze związkową się dogadają, znajdą kompromis, nawet jeśli się zamknie parę kopalń i będzie można zbilansować wydatki bez konieczności nowelizacji budżetu państwa na 2015 rok, to nie będzie to wielkie zwycięstwo. Będzie to oznaczało ugaszenie pożaru, ale przy okazji tej akcji zniszczy się kawałek Polski. Pozbawi źródła zarobku ładnych parę setek albo i parę tysięcy ludzi, bo w tej branży jest tak, że jeden górnik tworzy miejsca pracy dla 4 innych osób.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.