Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Górnicy z Bełchatowa mają dość

Ten tekst przeczytasz w 8 minut

PRZEMYSŁ Załoga największej kopalni węgla brunatnego w Polsce obawia się o wypłatę barbórki i czternastki - wynika z informacji DGP. Chodzi o zaangażowanie właściciela, PGE, w kolejne projekty. Spółka zapewnia, że powodów do niepokoju nie ma

 "Sytuacja finansowa kopalni jest coraz trudniejsza. Obawiamy się utraty płynności finansowej i zabezpieczenia wypłat nagrody barbórkowej i czternastej pensji. Tak źle jak teraz nie było nigdy" - alarmują górnicy z kopalni odkrywkowej węgla brunatnego w Bełchatowie należącej do Polskiej Grupy Energetycznej. Według nich angażowanie PGE do kolejnych drogich projektów niekoniecznie związanych z podstawowym biznesem największego polskiego koncernu w branży odbije się negatywnie na kondycji ich kopalni. Zwłaszcza że jej przyszłość też nie jest do końca jasna.

- To, że jesteśmy zaniepokojeni przyszłością naszej kopalni, to mało powiedziane - deklaruje Zbigniew Matyśkiewicz, przewodniczący zakładowej Solidarności. - Nigdy w dotychczasowej historii istnienia kopalni nie mieliśmy tylu niewiadomych - dodaje.

Z początkiem czerwca dyrektorem kopalni został Marian Rainczuk, który zastąpił na tym stanowisku Kazimierza Kozioła kierującego zakładem od 2010 r. O zmianie wiadomo było na tyle wcześnie, że już w kwietniu związki zawodowe wystosowały do Krzysztofa Tchórzewskiego, ministra energii, list w obronie dyrektora. Związkowcy podkreślali, że fachowość i kompetencje dyrekcji oraz współpracę ze związkami oceniają bardzo wysoko (taka opinia to w górnictwie rzadkość), a "w ponadczterdziestoletniej historii kopalni jakiekolwiek próby ingerencji władz partyjnych w obsadę stanowisk dyrekcyjnych zawsze kończyły się niepokojami społecznymi".

- Wymiana kadry kierowniczej na mało znającą się na górnictwie, gwałtowny proces starzenia się kadry połączony z ograniczoną polityką przyjęć młodych pracowników są niepokojące - wylicza Matyśkiewicz.

Załoga uważa, że powodów do zmartwień jest więcej. Górnicy boją się o wypłatę dodatków, ale i o zatrudnienie.

- Chodzi m.in. o pozorowane działania związane z budową nowej odkrywki Złoczew - precyzuje Matyśkiewicz. Kopalnia Bełchatów pracuje obecnie na odkrywkach Bełchatów i Szczerców. W pierwszej z nich kończy się węgiel. W ciągu dwóch lat PGE musi podjąć decyzję, co dalej. Kopalnia Bełchatów jest jedynym dostawcą paliwa dla pobliskiej elektrowni. I choć obecny rząd lobbuje za odkrywką Złoczew, która w naturalny sposób przedłużyłaby żywotność kopalni, to PGE bierze także pod uwagę inwestycję w nową odkrywkę w Gubinie, co wiązałoby się z budową tam nie tylko kopalni, ale i elektrowni (węgiel brunatny nie nadaje się do dłuższego transportu). W Gubinie zasoby węgla są większe niż w Złoczewie, a i paliwo jest lepszej jakości. A budowa odkrywki w Złoczewie wiązałaby się zapewne również z budową nowych bloków - z tej odkrywki bowiem dowożenie węgla 60 km taśmociągiem do istniejącej elektrowni jest niemożliwe, a zbudowanie linii kolejowej znacząco podwyższyłoby koszty (i zmniejszyło właściwości opałowe węgla).

Do tego dochodzi zaangażowanie PGE w mnóstwo kolejnych projektów - przedwczoraj pojawiła się np. informacja o tym, że PGE wspólnie z Tauronem, Eneą i Energą chce tworzyć spółkę, która ma "stymulować rozwój rynku pojazdów elektrycznych". PGE jest też zaangażowana w projekty elektrowni atomowej czy morskich farm wiatrowych. No i w sektor węgla kamiennego - chodzi o 500 mln zł dla Polskiej Grupy Górniczej.

- Te ogromne wydatki w połączeniu z dużymi inwestycjami w grupie PGE, jak budowa bloków w Opolu i Turowie, i dużym wzrostem opłat za korzystanie ze środowiska (CO2, pobór wody przez elektrownie) doprowadzą do braku środków na wypłaty pensji - uważa szef Solidarności w kopalni Bełchatów.

Spółka zapewnia, że górnicy nie mają żadnych powodów do niepokoju, choć wyników kopalni zgodnie z przyjętymi u siebie zasadami nie pokazuje. Z naszych informacji wynika jednak, że wskaźniki są tam lepsze niż w kopalniach węgla kamiennego.

- Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, aby twierdzic´, że płynnos´c´ finansowa Kopalni Węgla Brunatnego Bełchato´w jest zagrożona. Kopalnia notuje dobre wyniki finansowe, a załoga nie musi się obawiac´ o wypłaty zagwarantowanych s´wiadczen´, co zostało potwierdzone na ostatnim spotkaniu dyrekcji kopalni ze stroną związkową i przekazane do wiadomos´ci pracownikom oddziału - zapewniła DGP Sandra Apanasionek, rzeczniczka spółki PGE Go´rnictwo i Energetyka Konwencjonalna, w skład której wchodzi kopalnia Bełchatów.

@RY1@i02/2016/179/i02.2016.179.000000800.101(c).gif@RY2@

Karolina Baca-Pogorzelska

karolina.baca@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.