Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiatrakowy zawrót głowy

2 lipca 2018

PRAWO Uchwalona w ubiegłym roku ustawa o lokalizacji farm wiatrowych była ciosem w tę branżę. Część ekspertów twierdzi, że nie tylko zahamuje jej rozwój, ale doprowadzi do regresu. To kłopot nie tylko dla branży OZE, lecz również samorządów

Założenia były szczytne - niezbyt doskonałe regulacje prawne doprowadziły do wolnoamerykanki przy lokalizacji elektrowni wiatrowych. Nasilały się protesty, wiele społeczności uznawało wiatraki za uciążliwe sąsiedztwo (chociaż gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że równie liczna była grupa zwolenników) i rząd postanowił tę kwestię uporządkować. Po pierwsze wprowadził najsurowsze w UE zasady lokalizacji farm wiatrowych - w odległości nie mniejszej niż dziesięciokrotność wysokości wiatraka, co skutecznie wykluczyło większość dostępnych lokalizacji. Po drugie wprowadziło nowe zasady opodatkowania siłowni wiatrowych - do czasu wejścia w życie ustawy podatek był naliczany od tzw. części budowlanej. Nowe prawo stanowi, że powinien objąć znacznie kosztowniejszą instalację prądotwórczą. To - według szacunków Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej - oznacza ponadtrzykrotny wzrost opodatkowania. Dla średniej wielkości farmy o mocy 40 MW podatek, który w ubiegłym roku wynosił ok. 1,4 mln zł, w tym wzrośnie do 4,4 mln zł.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.