Branża TSL wciąż czeka na odbicie w koniunkturze
O ile w ubiegłym roku polska gospodarka wróciła na ścieżkę wzrostu, o tyle ożywienie w strefie euro utknęło w martwym puncie. Głównie za sprawą Niemiec i Francji, gdzie koniec roku przyniósł spadki PKB. Nie pozostało to bez wpływu na polską branżę, która jest liderem w transporcie drogowym w Europie z udziałem ok. 20 proc.
Dane za pierwsze miesiące tego roku pokazują, że popyt na usługi w transporcie wciąż jest ograniczony. Przekłada się to na sytuację firm. Skala zadłużenia idzie w górę
Spowolnienie gospodarcze odczuwalne na rynkach spowodowało, że ogólnie przewozy kabotażowe czy cross-trade rozwijały się słabiej. Do tego nasiliła się konkurencja z południa Europy oraz ze strony przewoźników ukraińskich, dla których UE zniosła zezwolenia drogowe na przejazdy dwustronne i tranzytowe. To miało z kolei przełożenie na koszty oferowanych usług.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.