Białoruś rozpoczyna prywa
Nasz wschodni sąsiad to ostatni tak duży niepodzielony na strefy biznesowych wpływów rynek w Europie. Na dodatek Mińsk skłócił się z Rosją i jest gotów sprzedawać swoje firmy inwestorom z Zachodu.Z okazji już korzystają Austriacy, Włosi, Niemcy czy Skandynawowie. Polacy wciąż wzgar
Aleksander Łukaszenka nie jest liberałem. W ciągu 15 lat białoruski prezydent udowodnił, że liczy się dla niego tylko władza. Aby ją nadal sprawować, musi utrzymywać poparcie społeczne. Do tego potrzebne są pieniądze. Gdy zaczęły wysychać rosyjskie dotacje, Mińsk szuka sposobu na zasypanie dziury w finansach. Postawił na liberalizację gospodarki: prywatyzację i zagraniczne inwestycje. Polskie firmy na razie nie są zainteresowane tą ofertą, choć za wschodnią granicą czeka 10-milionowy rynek nieźle wykształconych, bliskich nam kulturowo i językowo, coraz bogatszych ludzi.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.