Miliardy z plastiku na szkoły
Li Ka-Shing nie ma żadnego wykształcenia, bo za młodu musiał iść do pracy. Gdy stał się najbogatszym człowiekiem Hongkongu, zaczął więc budować szkoły w biednych rejonach Chin oraz finansować uniwesytety
Najbogatszy człowiek Hongkongu dobrze pamięta, co jest jego największą słabością. Li Ka-Shing nie ma wykształcenia. Od lat więc funduje programy edukacyjne i dokłada się do budowy szkół, głównie w biednych regionach Chin. To niejedyny jego cel: poprzez dobroczynność chce zaszczepić wśród rodaków od dawna zapomnianą, jak to sam określa, kulturę dzielenia się. To dlatego na początku sierpnia ogłosił, że 1/3 majątku przeznaczy na działania swojej fundacji dobroczynnej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.