W tym roku w Davos banki musiały się bronić przed atakami ze wszystkich stron
Podczas ostatniego weekendu na ulicach Davos protestujący rozdawali ulotki, lecz ich gniew nie kierował się przeciwko światowemu ubóstwu, energetyce jądrowej czy wojnie. Oni domagali się, w imię większej przejrzystości systemu finansowego, by banki wprowadziły na giełdy swą działalność w zakresie instrumentów pochodnych.
Oto wymowne świadectwo, jak dalece kwestie stabilności finansowej dominowały w zeszłym tygodniu w porządku obrad Światowego Forum Ekonomicznego. Przez większą część ubiegłego dziesięciolecia banki wykorzystywały forum w Davos jako dogodną okazję do hojnego ugoszczenia klientów. W zeszłym tygodniu natomiast usiłowały odeprzeć falę projektów wzmożonego nadzoru nad wieloma segmentami ich działalności, od premii za wyniki, przez obrót na własny rachunek, po derywaty.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.