Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Grzaniec czeka na mrozy

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Firmy

Grzane wino robi furorę. Jeszcze cztery lata temu rynek grzańca wart był nieco ponad 10 mln zł, teraz może sięgać nawet 23 mln zł.

O precyzyjne dane na temat trunku jest dosyć trudno, bo producenci niechętnie dzielą się swoimi wynikami finansowymi.

Rynek grzańca podzieliły między siebie dwie firmy: Vinfort i Jantoń. Vinfort już w latach dziewięćdziesiątych wprowadził na nasz rynek grzańca i prawnie zastrzegł sobie jego nazwę. Nie zdradza jednak, ile trunku udaje mu się sprzedać rocznie. Przekonuje, powołując się na dane firmy badawczej AC Nielsen, że nadal jest liderem.

O wielkości dystrybucji chętnie natomiast mówi firma Jantoń. - Sprzedajemy rocznie 700 tys. litrów wina grzanego, wartego ok. 9,1 mln zł. Daje to nam 40 proc. udziału w rynku - mówi Jacek Jantoń, prezes firmy.

Grzane wina kupują chętnie zarówno gastronomia, jak i odbiorcy indywidualni. Ta pierwsza wybiera zazwyczaj opakowania kartonowe, 1- lub 5-litrowe, podczas gdy konsumenci prywatni wybierają 1-litrowe opakowania szklane.

Producentom wiedzie się zupełnie dobrze, martwi ich jedynie ciepła zima. Jeżeli aura szybko się nie zmieni, szacuje się, że spadki sprzedaży grzańca sięgną w tym roku nawet 30 proc. - Liczymy jednak na to, że luty i marzec pozwolą się odbić - mówi Jantoń. Okresem żniw jest dla producentów przede wszystkim sezon narciarski.

Choć na krajowy rynek idzie 95 proc. produkcji, polskie wina grzane sprzedawane są także w USA i na Słowacji. Można je znaleźć również w Australii i na Polinezji, ale tam służą jako napój chłodzący.

Radosław Miętus

radoslaw.mietus@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.