Trudny biznes na zdrowym jedzeniu
Rynek żywności ekologicznej rośnie u nas powoli, ale nie brak chętnych, by na niego wejść. Właścicielki MyEcoLife przekonały się, że ten rodzaj przedsiębiorczości wymaga cierpliwości i wielkich inwestycji
Specjaliści od marketingu i handlowcy nie ustają w zachwytach nad tym biznesowym projektem, a tymczasem klienci - jak na razie - pozostają sceptyczni. Niby podoba nam się slow food, niby chcemy mieć na półkach w sklepach więcej zdrowej żywności, ale gdy trzeba sięgnąć do własnego portfela, ekologia przestaje się liczyć. Dlatego właścicielki MyEcoLife dosyć surowo oceniają polskiego konsumenta. - Polacy wolą kupić dobre auto niż dobre jedzenie - mówi Kinga Nowakowska, jedna ze wspólniczek. A druga, Agnieszka Saternus, uzupełnia: - Bo dobre auto widzą wszyscy naokoło, a to, co się wkłada do garnka, już nie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.