Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Biznes na dyngusie i pisankach

28 czerwca 2018

Gdy dla jednych święta to czas odpoczynku, to dla innych świątecznie obfitego zarobku. Bo Polacy coraz chętniej spędzają Wielkanoc w klubach, restauracjach czy na zagranicznych wycieczkach.

Już kilka miesięcy temu wielkanocne oferty przedstawiły pensjonaty, hotele czy ośrodki spa. Za trzydniowy pobyt dwóch osób w takim miejscu trzeba zapłacić od 500 do 700 zł. W zamian oprócz zabiegów spa wliczonych w cenę goście mogą np. wziąć udział w rodzinnym malowaniu pisanek albo spędzić śmigus-dyngus w hotelowym basenie. Takie oferty sprzedają się doskonale. - Wyprzedaliśmy większość miejsc, choć rezerwacje uruchomiliśmy dopiero miesiąc temu - usłyszeliśmy w hotelu Eden w Mielnie.

Wzięciem cieszą się też wyjazdy zagraniczne. Niemal wszystkie biura podróży mają w ofercie świąteczne wakacje w ciepłych krajach. - Wyjazdy na wyspy greckie i do Turcji sprzedają się na pniu - mówi Kalina Paluch z biura Triada. Wielu klientów wybiera wyjazdy w takim terminie, aby połączyć weekend wielkanocny z majówką.

Niektóre firmy kierują swoją ofertę do konkretnej grupy klientów, np. singli. Dla takich osób biuro Single Relax organizuje kilkudniowe pobyty nad Biebrzą, w Nałęczowie i Ustroniu w cenie 600 - 900 zł od osoby. W programie świąteczne biesiady, wycieczki krajoznawcze, a nawet konkurs na najpiękniejszą pisankę. - Najczęściej jeżdżą osoby w wieku 35 - 55 lat. Organizujemy grupy 10 - 20-osobowe - opowiada Joanna Pietrzak-Malinowska z Single Relax.

Kto nie wyjeżdża, także spędza Wielkanoc poza domem. Wielkanocne obiady i kolacje w restauracjach mają wielu zwolenników. - W tym roku na niedzielny obiad zostały już pojedyncze stoliki - mówi Artur Kapciak z warszawskiej restauracji AleGloria.

Do zabawy w Wielką Niedzielę czy lany poniedziałek namawiają kluby i dyskoteki. "(Ch)lany poniedziałek", "Śmigus-dyngus party" czy "Świąteczne jajeczko" - to tylko niektóre nazwy imprez w największych polskich miastach. Cena za wejście: 15 - 20 zł od osoby.

A że na imprezę trzeba dojechać, to na zarobek mogą liczyć także taksówkarze. - W święta zawsze mamy więcej zamówień, ale nie tylko tych, którzy chcą dojechać czy wrócić z imprezy. Dowozimy także zakupy na wielkanocny stół - mówi Anna Kwiecińska z korporacji Halo-Taxi-OK z Warszawy.

@RY1@i02/2011/079/i02.2011.079.000.002a.001.jpg@RY2@

Tomasz Żółciak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.