Jeżdżące katastrofy
Niektóre samochody miały być wizytówką koncernów, a stały się ich piątym kołem u wozu. Za każdym razem błąd tkwił gdzie indziej - w wyglądzie, cenie lub złym pozycjonowaniu auta
Szef Volkswagena Ferdinand Piech pojawił się w studiu projektowym firmy w Wolfsburgu i zaprosił na rozmowę cały zespół. Najpierw dziękował stylistom, inżynierom i naukowcom za wszystko, co zrobili dla koncernu i zapewniał, że w dużej mierze to właśnie im marka zawdzięcza sukces, jaki odniosła w latach 80. i 90. Okazało się, że ta laurka miała cel motywacyjny - chwilę później bowiem Piech zażyczył sobie, aby cała ekipa porzuciła wszelkie dotychczasowe zajęcia i zbudowała... najlepsze auto świata. Koszty nie grały roli. Tak w pięć lat powstał Phaeton - samochód, który miał być ukoronowaniem całej historii Volkswagena i jednocześnie jego wizytówką. Nawet nazwę miał wielką, pochodzącą od imienia syna Heliosa - boga słońca.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.