Kupno Pocztowego czy raczej skok na bank?
Od pewnego czasu toczy się ożywiona dyskusja na temat przejęcia Banku Pocztowego przez PKO BP. Fuzje, przejęcia i alianse strategiczne przygotowuje się zawsze w tajemnicy, dbając o poufność negocjacji. Podstawą porozumienia są wzajemne korzyści i zdolność do kompromisu. Przedwczesne ujawnienie zamiarów szkodzi i zazwyczaj uniemożliwia realizację transakcji. W tym przypadku wszystko jest na opak. Prezes dominującego w sektorze banku ogłasza i szczegółowo komentuje przedstawione propozycje jako ofertę nie do odrzucenia. Przebieg procesu wywołuje wrażenie, że transakcja będzie efektem lobbingu politycznego, a nie ekonomicznych przesłanek. Kontrolę właścicielską sprawują instytucje administracji rządowej, Ministerstwo Skarbu w przypadku PKO BP i Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji w odniesieniu do Poczty Polskiej. Jak wiadomo, akcjonariuszami Banku Pocztowego są Poczta Polska i PKO BP, który właściwie jest bankiem prywatnym, bo Skarb Państwa ma tylko nieco ponad 25 proc. Poczta Polska w dalszym ciągu jest całkowicie w rękach państwa. A więc największy polski bank miałby przejąć pakiet 75 proc. akcji będących w posiadaniu Poczty Polskiej za 240-275 mln zł i uzyskać dostęp do placówek pocztowych dla dystrybucji własnych produktów. To wyjątkowa okazja za cenę, która u obserwatorów wzbudza wątpliwości.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.