Japoński kolos powalony na kolana
Sony jak powietrza potrzebuje hitu na miarę walkmana. Inaczej nigdy nie odzyska pozycji, którą dekadę temu utraciło na rzecz Apple’a, Samsunga oraz HTC
Świętując 12 lutego zdobycie przez brytyjską piosenkarkę Adele sześciu nagród Grammy, prezes Sony sir Howard Stringer wyglądał na człowieka, który poczuł ulgę. Ze spokojem przyjmował poklepywanie po plecach, które było miłą odmianą po bardzo wyczerpującym roku. Nadzieje 70-letniego Stringera na przejście na emeryturę po przywróceniu dochodów koncernu do poziomu 3 mld dol. zostały zdruzgotane przez liczne katastrofy w 2011 roku: trzęsienie ziemi oraz tsunami w Japonii (zniszczone fabryki), ataki hakerów na dział gier online, powodzie w Tajlandii (zalane fabryki komputerowych dysków twardych), zamieszki w Londynie (zniszczony skład płyt DVD) oraz ograniczający eksport wzrost kursu jena.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.