Cywil na czele zbrojeniówki
Wojciech Dąbrowski połączy stanowisko prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu z szefowaniem Polskiej Grupie Zbrojeniowej
Polska Grupa Zbrojeniowa ma powstać do czerwca. Zadaniem jej szefa będzie skonsolidowanie w ramach jednego organizmu wszystkich państwowych firm sektora zbrojeniowego, m.in. jedenastu wojskowych przedsiębiorstw remontowo-produkcyjnych, w tym siemianowickiej fabryki rosomaków, Huty Stalowa Wola oraz spółek Polskiego Holdingu Obronnego (dawnego Bumaru).
- Dąbrowski ma bardzo trudne zadanie, ale patrząc na jego przygotowanie i doświadczenie, myślę, że ma bazę do tego, aby się z tym wyzwaniem zmierzyć - stwierdził Arkadiusz Krężel, były szef ARP.
Jeden z dawnych współpracowników Dąbrowskiego zwraca jednak uwagę, że doświadczenie prezesa agencji ogranicza się do urzędów państwowych i rad nadzorczych. - On nie ma doświadczenia menedżerskiego, w dodatku to cywil, który wiedzę o sektorze obronnym zdobywał w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych, a potem Ministerstwie Skarbu - zaznacza pragnący zachować anonimowość rozmówca. - Wiedza teoretyczna a wiedza z pierwszej linii frontu to jednak dwie zupełnie inne sprawy - dodaje.
Nowy prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej jest absolwentem Wyższej Szkoły Rolniczo-Pedagogicznej w Siedlcach. Ukończył też Akademię Obrony Narodowej, Wydział Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, Instytut Rozwoju Biznesu i Wyższą Szkołę Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego. Karierę zawodową rozpoczął w 1993 r. w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych, w którym pracował do 1997 r. Kierował tam m.in. departamentem spraw obronnych resortu Skarbu Państwa. Następnie przez rok pełnił funkcję głównego specjalisty w Agencji Prywatyzacji. Od 1998 do 2006 r. był zastępcą szefa departamentu zajmującego się sprawami obronnymi w resorcie skarbu. W 2006 r. objął funkcję zastępcy dyrektora biura nadzoru właścicielskiego i inwestycji kapitałowych w Bumarze. Od maja 2008 r. kieruje Agencją Rozwoju Przemysłu.
Zasiadał w radach nadzorczych PZU, Bumaru i Fabryki Broni Łucznik-Radom. Obecnie jest przewodniczącym rady nadzorczej MS Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych i członkiem rady nadzorczej Bilfinger Crist Offshore.
Konsolidacja firm przemysłu zbrojeniowego nie jest nową sprawą. W pierwszej dekadzie XXI w. ARP chciała przeprowadzić podobny proces, ale pod egidą Bumaru. - Wówczas Bumarowi nie udało się przebić. Myślę, że agencja, wchodząc w rolę funduszu zarządzającego konsolidowanymi firmami, będzie w stanie ten proces przeprowadzić - wyjaśnia Krężel. - W tej branży trzeba pogodzić ambicje poszczególnych zakładów. Dąbrowski, jako człowiek spokojny, wyważony będzie idealny do tej roli - dodaje.
W ocenie byłego szefa ARP ktoś, kto wytrzymał w agencji pięć lat i był w stanie przeprowadzić niejedną restrukturyzację i konsolidację, poradzi sobie w negocjacjach z ludźmi reprezentującymi różne grupy interesów.
- Pytanie, czy starczy mu zdolności, aby jednocześnie rozbudzić w ludziach zatrudnionych w tych zakładach potrzebę innowacyjności, co jest jedyną drogą do sukcesu na międzynarodowych rynkach - zastanawia się przedstawiciel jednej z firm, która ma wejść w skład PGZ - Dobre w koncepcji konsolidacji pod egidą państwowej agencji jest na pewno to, że wykluczono pośrednika pomiędzy państwem a przemysłem, którym w poprzedniej wersji był Bumar - dodaje.
Przez współpracowników Dąbrowski postrzegany jest jako bardzo spokojny szef. Czasem można go uznać za zbyt powolnego w podejmowaniu decyzji. Za to niewiele wiadomo o życiu osobistym Dąbrowskiego, który nie wypowiada się na ten temat.
@RY1@i02/2013/232/i02.2013.232.00000160a.803.jpg@RY2@
Piotr Bławicki_/East News
Eksperci: Dąbrowski ma bardzo trudne zadanie
Elżbieta Glapiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu