Rosyjscy turyści omijają nasze kurorty
Ich liczba w ostatnich latach rosła dwucyfrowo. Hotelarze, restauratorzy i właściciele sanatoriów lubią ich, bo nie mają zwyczaju liczyć się z groszem. W tym roku przyjedzie ich do Polski znacznie mniej
Na balkonie wywiesiliśmy dwie flagi - polską i ukraińską, na rosyjską nigdy nie będzie tu miejsca. Dopóki 90 proc. Rosjan będzie popierać działania aktualnego prezydenta, szczególnie te w sprawie Krymu, w naszym hotelu będziemy odmawiać im gościny - mówi Piotr Zygarski, dyrektor generalny hotelu Diamonds Rzemieślnik w Zakopanem. Przyznaje, że nie była to łatwa decyzja, ponieważ rosyjskich turystów w polskich górach, w tym w Zakopanem, od lat jest dużo. - Ale trudno, dobry wynik handlowy osiągniemy w inny sposób. A Rosjanie mają teraz Krym, tak bardzo chcieli na nim położyć rękę, że teraz tam mogą jeździć na wakacje i długie weekendy - dodaje.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.