Od półwiecza w polskim przemyśle chemicznym
Polski przemysł świętuje okrągłe rocznice. Swoje jubileusze obchodzą liderzy branży chemicznej - Zakłady Azotowe Puławy (półwiecze istnienia) oraz spółka Anwil, 50 lat temu podjęto bowiem również decyzję o budowie Zakładów Azotowych Włocławek (ZAW). To dobry moment, by spróbować przybliżyć okoliczności, które doprowadziły do powstania jednego z kluczowych graczy na europejskim rynku nawozów oraz PCW, czyli obecnego Anwilu.
Szósta dekada XX w., gdy powstawały polskie zakłady chemiczne, przebiegała głównie pod znakiem nacisku na rozwój przemysłu nawozowego i zwiększenia skali jego produkcji. Władze państwa uzależniały poprawę sytuacji żywnościowej kraju właśnie od intensyfikacji nawożenia. Tymczasem działające wówczas zakłady w Tarnowie, Kędzierzynie, Chorzowie i Knurowie nie były w stanie dostarczyć wystarczającej ilości produktu. Dość powiedzieć, że moce wytwórcze w tych fabrykach sięgały ok. 300 tys. t, gdy w 1970 r. szacowany popyt wynosił 700 tys. t azotu, a pięć lat później aż 1 mln t. Stąd pojawiła się konieczność budowy kolejnych fabryk nawozowych. Na tej fali powstały zakłady w Puławach, a potem w Policach i we Włocławku.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.