Kapitał w ręce mas
Akcjonariat pracowniczy miał być przeciwwagą dla komunistycznej idei własności kolektywnej. Dziś staje się lekiem na bolączki współczesnego kapitalizmu. Na Węgrzech, w USA, Wielkiej Brytanii i we Francji zdał egzamin. W Polsce się nie przyjął
Po II wojnie światowej sen z powiek amerykańskich konserwatystów spędzały ekspansja komunizmu i pomysł własności kolektywnej. Widmo rewolucji, która zmieni stosunki właścicielskie i położy kres kapitalistycznej gospodarce, przyczyniło się do powstania rozwiązań konkurencyjnych. Na podatny grunt trafił pomysł amerykańskiego ekonomisty Louisa O. Kelso, który zakładał upowszechnienie prawa własności wśród pracowników. Jako posiadaczom części udziałów firmy, w której pracują, bardziej będzie zależeć im na jej rozwoju niż na strajkowaniu lub szykowaniu się do rewolucji. I tak oto amerykańscy i zachodnioeuropejscy prawicowi ekonomiści i politycy stali się zwolennikami akcjonariatu pracowniczego. I udziału zatrudnionych w zarządzaniu przedsiębiorstwami i ich strukturze właścicielskiej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.