LOT: z dużej chmury mały deszcz
Możliwość paraliżu połączeń jest nieduża . Według spółki żądania związkowców są niemożliwe do spełnienia, a nieudany strajk stawia ich w fatalnym położeniu
Według działaczy związkowych strajk ma być zorganizowany przede wszystkim w obronie zwolnionej dyscyplinarnie w maju Moniki Żelazik, szefowej związku zawodowego zrzeszającego stewardesy. Zarząd LOT-u podkreśla jednak, że zwolnił Żelazik nie za działalność związkową, lecz za głoszone przez nią treści. Według spółki zagrożeniem dla bezpieczeństwa był e-mail skierowany przez działaczkę do pracowników, w którym m.in. tak zachęcała do strajku pod koniec kwietnia: „My zakupiliśmy kilka rac, dwa wozy opancerzone, starą wyrzutnię rakiet, kilka granatów ręcznych i niech każdy weźmie z domu, co po dziadach zostało oraz butlę z benzyną!”.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.