Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Coraz mniejsze pole manewru zachodnich banków centralnych

20 marca 2009
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Bardzo ciekawie prezentowało się zdjęcie prezesa EBC Jean-Claude Tricheta po konferencji prasowej, która miała miejsce po obcięciu stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny. Złożone jakby do modlitwy ręce odzwierciedlały pogląd coraz częściej spotykany wśród banków centralnych - po obcięciu stóp procentowych do zera pozostaje nam tylko modlitwa.

Banki centralne agresywnie obcinały stopy procentowe, aby zapobiec pogarszającej się sytuacji gospodarczej. W teorii obniżka stóp obniża raty kredytów. Ponieważ spółkom i gospodarstwom domowym jest wtedy łatwiej spłacać kredyty, pożyczają chętniej, aby inwestować lub konsumować i w ten sposób gospodarka wraca na ścieżkę wzrostu.

Tym razem obniżki stóp procentowych nie zadziałały, wygląda że banki trzymają pieniądze w skarbcu. Mimo że mogą pożyczać od banku centralnego na niski procent, to z uwagi na obawy co do wypłacalności swoich klientów niechętnie pożyczają.

Co dalej? W momencie gdy w coraz większej liczbie krajów stopa procentowa zbliża się do zera (Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Szwajcaria), bank centralny ma coraz bardzoej ograniczone pole manewru. W tym momencie pozostają już tylko innowacyjne pomysły, których celem jest zalanie gospodarki pieniądzem, czyli system, który znamy dość dobrze z czasów PRL. Trzeba dodrukować więcej banknotów.

Oczywiście od lat 80. technologia poszła do przodu. Drukarnie skarbowe nie muszą pracować pełną parą, można skorzystać ze zdobyczy technologii. Elektroniczny system transkacji w zupełności rozwiązuje sprawę. Bank centralny pompuje pieniądze w gospodarkę, kupując papiery wartościowe (rządowe lub korporacyjne obligacje) na rynku. Cel jest dwojaki - zwiększeniu ulega podaż pieniądza oraz spada oprocentowanie obligacji rządowych (niezależnie od stóp krótkoterminowych), co obniża koszty pożyczania pieniędzy.

Celem takiego łagodzenia jest zasypanie gospodarstw domowych i spółek gotówką, tak aby zaczęły one wydawać pieniądze. Ciekawe, czy wszystkie te zachęty wystarczą, aby banki z jednej strony zwiększały akcję kredytową, a z drugiej kredytobiorcy byli skutecznie zmotywowani do wzięcia kredytów i ich wydania.

c0cbd9c6-28bb-4eac-9640-97cc93bb8f9c-38887645.jpg

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.