Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Przesiadujemy, a nie pracujemy

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

TYGODNIOWO SPĘDZAMY W PRACY średnio 10 godz. dłużej niż Holendrzy. Nie korzystamy z elastycznych form zatrudnienia, a w firmach przesiadujemy ponad miarę. Choć nasza wydajność rośnie, wciąż jest jednak kilka razy niższa od niemieckiej

Statystyczny Polak pracuje długo i mało wydajnie. Trzeba czy nie, wysiaduje godzinami w firmie. Bo wciąż nie mamy zaufania do elastycznych form pracy. Pracujemy w tygodniu średnio 40,7 godziny, czyli o 10 godzin dłużej niż Holender i o 5 godzin dłużej niż Niemiec. Ale nasza wydajność - mimo że od 20 lat systematycznie rośnie o 2 - 3 procent rocznie - jest 3 - 4 razy niższa od niemieckiej - wynika z raportu firmy badawczej Sedlak & Sedlak.

Większą wydajność od nas mają też Czechy i Słowacja. Eksperci ekonomiczni, Andrzej Sadowski ze Centrum im. Adama Smitha i prof. Marek Góra z SGH, tłumaczą to niższym rozwojem technologicznym i gorszą organizacją pracy. Jak wynika z ostatnich badań, w Polsce niemal w ogóle nie wykorzystuje się elastycznych form zatrudnienia: pracy w domu, mobilnych systemów komunikacji z pracownikiem w innym mieście. To, co jest już standardem w najbardziej wydajnych firmach Zachodu, rzadko można spotkać nawet w ich polskich przedstawicielstwach.

W państwach Beneluksu na różnych, pozaetatowych formach pracuje ok. 47 proc. zatrudnionych, w Szwecji 27 proc., w Niemczech 26 proc. A w Polsce odsetek ten wynosi tylko 8,9. - Większość z takich pracowników wykonuje swoje zadania, a gdy skończy, idzie do domu - mówi Gabriela Jabłońska z Sedlak & Sedlak.

W Polsce często siedzimy w pracy ponad miarę, nawet kiedy jesteśmy chorzy. Swego czasu kierownictwo amerykańskiego producenta opon w Polsce zwróciło uwagę na wysoką wydajność pracowników, ale jednocześnie niską średnią zachorowalność. Tak niską, że, jak twierdzili amerykańscy eksperci, część Polaków musiała przychodzić chora do pracy. Statystycznie tak niska zachorowalność w polskich zakładach była niemożliwa. W ten sposób polscy pracownicy nadrabiali braki w organizacji pracy czy brak innowacyjnych form zatrudnienia. - W Polsce każdy etatowiec, czy ma coś co zrobienia, czy nie, musi swoje osiem godzin odsiedzieć - dodaje Jabłońska. - I to w sztywno ustalonym czasie.

Znacznie lepiej pod względem efektywności pracy wypadają obecne w Polsce spółki międzynarodowych koncernów, takie jak np. Siemens czy Indesit. - Mają one wypracowane przez lata skuteczne systemy motywacyjne, które premiują efekty pracy, a nie pozoranctwo - mówi prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Zadaniowy czas pracy w Polsce wprowadza m.in. Biopharma. A podczas kryzysu, gdy wydajność pracy spadała niemal we wszystkich krajach europejskich, Polska utrzymała 1,5-procentowy jej wzrost. W tym roku - według prognoz Eurostatu - wskaźnik ten przekroczy 2,6 proc.

Ewa Wesołowska

ewa.wesolowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.