Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

"Rodzina na swoim" nie kupi mieszkania z drugiej ręki

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

OD POCZĄTKU 2011 ROKU rząd planuje istotne zmiany w programie dopłat do kredytów

Rynek wtórny nie będzie już objęty programem dopłat. Dla Warszawy oznacza to zmniejszenie liczby mieszkań objętych programem o ponad połowę. Co ciekawe, zdaniem ekspertów nie skłoni to sprzedających do nagłej zmiany cen.

Skalę zmian najlepiej obrazują statystyki. Jak wynika z danych Banku Gospodarstwa Krajowego, w 2009 roku mieszkania z dopłatą do kredytu na stołecznym rynku wtórnym kupiło 1121 osób.

Analitycy szacują, że w tym roku liczba ta będzie znacznie wyższa, bowiem w pierwszych trzech kwartałach 2010 roku preferencyjną pożyczkę zaciągnęło aż 959 kupujących. To ponad połowa wszystkich transakcji z rządową dopłatą w stolicy. Należy przy tym pamiętać, że w ostatnich trzech miesiącach tego roku obowiązują rekordowo wysokie limity cenowe. Do kredytu w programie "Rodzina na swoim" kwalifikują się obecnie mieszkania, których wartość nie przekracza 9080 zł za 1 mkw., zaś ich powierzchnia nie może przekraczać 75 mkw. W praktyce oznacza to, że programem dopłat objętych jest niespełna połowa lokali na rynku wtórnym. Z niespełna 90 tys. ofert sprzedaży nieruchomości w portalu OtoDom.pl aż 41 tys. spełnia rządowe kryteria.

Specjaliści tymczasem spodziewają się jesiennego boomu sprzedażowego.

- Analizując zmiany pod względem rynkowym, należy zwrócić uwagę, że wyłączenie z dopłat do kredytów mieszkań nabywanych na rynku wtórnym ma przede wszystkim znaczenie dla kupujących - przekonuje Marcin Jańczuk z agencji Metrohouse.

Dla osób poszukujących mieszkania nagła agonia "Rodziny na swoim" oznacza koniec doskonałej promocji.

- Z pewnością informacja o zmianach w "Rodzinie na swoim" zdopinguje osoby, które poszukują mieszkania na rynku wtórnym i są zainteresowane dopłatami do kredytu do przyspieszenia tempa poszukiwań - dodaje Jańczuk.

Potwierdza to Szymon Jungiewicz z Emmersona. Jego zdaniem w krótkim okresie decyzja o wprowadzeniu zmian będzie napędzać sprzedaż. Co na to sprzedający - czy wiedząc, że ich klienci są postawieni pod ścianą, nie zdecydują się na zmiany cen? Tutaj analitycy są bardziej stonowani.

- Na pewno nie dojdzie do obniżki. Jedynie osoby, którym zależy na bardzo szybkiej sprzedaży, w obawie przed utratą dużej części rynku zbytu mogą się zdecydować na ten krok - stwierdza Jungiewicz.

Eksperci nie spodziewają się także znaczących podwyżek. Jak twierdzą, jedyną realną zmianą w postawie osób oferujących mieszkanie może być mniejsza skłonność do negocjacji.

- Oferenci i tak bardzo niechętnie obniżają ceny, w tej sytuacji po prostu będą się bardziej trzymać ceny ofertowej - dodaje przedstawiciel Emmersona.

Oprócz wycofania "RnS" z rynku wtórnego spadną także limity dopłat, nie należy się więc spodziewać nagłego odpływu klientów z rynku wtórnego w kierunku rynku pierwotnego. Jak mówi Marcin Jańczuk, należy pamiętać, że rynek z pierwszej ręki jest pod tym względem mniej atrakcyjny, bowiem dopłaty nie obejmują kosztów wykończenia mieszkania. Te zaś w większości przypadków oddawane są przez wykonawców w stanie dewelpoerskim. Komentatorzy podkreślają, że tak duże zmiany mają na celu właśnie "wygłuszenie" programu "Rodzina na swoim", dla którego będą to ostatnie dwa lata funkcjonowania. O kredyty z dopłatą można się bowiem starać jedynie do końca 2012 roku. Listopad i grudzień są więc ostatnimi miesiącami, kiedy można kupić mieszkanie na rynku wtórnym i skorzystać z preferencyjnego kredytu rządowego.

@RY1@i02/2010/222/i02.2010.222.021.007a.001.jpg@RY2@

Fot. Artur Chmielewski

Od nowego roku zakup mieszkania z rynku wtórnego może nie być objęty dopłatą w ramach rządowego programu

Bartosz Sawicki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.