Inflacja w górę, stopy czekają
Coraz droższa żywność i większe opłaty związane z mieszkaniem pociągnęły w październiku inflację do 2,8 proc. (z 2,5 we wrześniu). O podwyżce stóp w listopadzie to jednak nie przesądza.
Żywność zdrożała o 1 proc. w ciągu miesiąca, w skali całego roku aż o 5,3 proc. Najszybciej rosły ceny warzyw - w poprzednim miesiącu o 7,5 proc. W ciągu całego roku warzywa zdrożały już o prawie jedną trzecią.
Według wyliczeń analityków Invest-Banku to najszybszy wzrost cen w tej kategorii od dekady. Drożały też owoce (o 3 proc.) i mąka (4 proc.). To z kolei spowodowało, że więcej trzeba było płacić za pieczywo - o 2,3 proc. w porównaniu z wrześniem. Kolejny miesiąc z rzędu wzrosła cena cukru - tym razem o 1,4 proc.
Z danych GUS wynika, że droższa żywność podniosła wskaźnik inflacji o 1,14 pkt proc. Niewiele mniej - o 0,9 proc. - inflację podbiły wyższe opłaty związane z użytkowaniem mieszkania. Chodzi przede wszystkim o większe wydatki na gaz (wzrost cen o 2,8 proc. w ciągu miesiąca po wprowadzeniu nowych taryf), opał (1,8 proc.) i energię cieplną (0,5 proc.).
Oba powody wzrostu inflacji to tzw. czynniki podażowe. Zarówno ceny żywności, jak i np. gazu nie wzrosły dlatego, że popyt na nie jest większy, tylko na skutek niższej podaży i decyzji administracyjnych. Na to polityka pieniężna nie ma wpływu. I dlatego ekonomiści - choć wzrost inflacji jest wyraźny - nie są przekonani, że Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na podwyżkę stóp już w tym miesiącu.
- Podwyżka w listopadzie jest możliwa, ale RPP będzie chciała poczekać na kolejne informacje z gospodarki - mówi Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.
Zacieśnienie polityki pieniężnej jest nieuchronne. Do końca pierwszego kwartału przyszłego roku stopy mogą wzrosnąć o 50 pkt bazowych. Bo rada nie będzie mogła ignorować coraz większej liczby sygnałów świadczących o ryzyku dalszego wzrostu inflacji. Nadal może drożeć żywność, co będzie efektem niższych zbiorów - choćby zbóż. Według Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w tym roku zebrano ich o ponad 8 proc. mniej niż rok temu. Drożeć mogą też ubrania na skutek dużego wzrostu cen bawełny na światowych rynkach. Od początku roku funt tego surowca zdrożał o 80 proc.
- Na to wszystko nałoży się jeszcze wzrost VAT i podwyżki cen regulowanych. To może mieć wpływ na oczekiwania inflacyjne i generować żądania wzrostu płac - mówi Grzegorz Maliszewski.
Rynek na chłodno przyjął wczorajsze dane o inflacji. Złoty był stabilny, praktycznie nie zmieniły się rentowności polskich obligacji.
Marek Chądzyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu