Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kryzys nie pogrążył Wschodu

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Europa Środkowo-Wschodnia dobrze poradziła sobie z pierwszą fazą kryzysu. Ale przyszłość krajów regionu jest niepewna.

W żadnym z państw Europy Środkowo-Wschodniej nie nastąpił w ubiegłym roku kryzys walutowy. Narodowe pieniądze straciły na wartości, ale gospodarki tej części Europy uniknęły załamania finansowego. To jeden z wniosków raportu o wpływie pierwszej fazy kryzysu na gospodarki krajów regionu, przygotowywanego przez Deloitte.

Dlaczego Wschód uniknął klasycznego kryzysu walutowego? Deficyt obrotów bieżących w regionie nie zwiększył się. Co więcej, według wyliczeń Deloitte, był w 2009 roku dwukrotnie mniejszy niż rok wcześniej. Nie sprawdziła się teoria, według której kryzys powinien doprowadzić do gwałtownego załamania eksportu i narastania dziury w handlu zagranicznym. Eksport spadł, ale import zmalał jeszcze bardziej.

Druga cecha charakterystyczna, na którą zwracają uwagę autorzy raportu, to relatywnie dobra sytuacja fiskalna państw regionu. Choć dług i deficyty w regionie wzrosły, to nie aż tak bardzo, jak w krajach tzw. starej UE - czyli w grupie 15 państw, które były członkami Unii przed jej rozszerzeniem w 2004 roku. Jaskrawo widać to przy porównaniu sytuacji dziesiątki państw przyjętych do UE w 2004 roku z tzw. PIIGS - czyli grupy państw ze strefy euro znajdujących się w najgorszej sytuacji fiskalnej.

- Widać, że nowe kraje Unii także się zadłużały, ale robiły to bardziej wstrzemięźliwie - mówi Rafał Antczak, wiceprezes Deloitte. I dodaje, że region Europy Środkowo-Wschodniej nie stracił swojej pozycji względem państw piętnastki w czasie kryzysu, przynajmniej tej liczonej jako udział ich produktu krajowego brutto w PKB starej Unii. W 2008 roku wynosił on 10 proc. i rok później się nie zmienił.

Niewielkie były też zmiany udziałów w poszczególnych składowych PKB. Np. konsumpcja prywatna państw regionu przed kryzysem stanowiła 11 proc. konsumpcji w 15 krajach starej Unii. W 2009 roku ten udział nieznacznie spał - do 10 proc.

- Pierwszą fazę kryzysu przetrwaliśmy dobrze. O wiele lepiej, niż inni się tego spodziewali. Liderem w tej grupie była oczywiście Polska - mówi Rafał Antczak. Ale dodaje, że w tej chwili trudno powiedzieć, który kraj ze Wschodu będzie teraz cieszył się najszybszym wzrostem gospodarczym.

- Np. to, że gospodarka estońska przyspiesza, może wynikać z dobrych wyników gospodarek niemieckiej i skandynawskich. Nie jest wcale powiedziane, że gdy nastąpi drugie dno kryzysu, Estonia spadnie równie szybko, jak teraz się wznosi - mówi wiceprezes Deloitte.

Drugi czynnik ryzyka to narastająca nierównowaga między rezerwami walutowymi regionu - rozumianymi jako wartość walut do dyspozycji - a wielkością długu zagranicznego sektora finansów publicznych. W 2009 roku rezerwy w regionie były warte 177,9 mld euro. Rok wcześniej było to 178,3 mld euro. Za to dług zagraniczny wzrósł do 230,4 mld euro z 193,6 mld euro.

@RY1@i02/2010/162/i02.2010.162.000.010a.001.jpg@RY2@

Nowe kraje UE radzą sobie z kryzysem

Marek Chądzyński

marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.