Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przecena obligacji przez podwyżki stóp i deficyt

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Ceny polskich papierów dłużnych polecą gwałtownie w dół - wynika z założeń do stress testów, którym poddano europejski system bankowy. Polscy analitycy nie wykluczają takiej możliwości. Ale większość z nich jest przekonana, że do mocnej przeceny nie dojdzie.

Twórcy stress testów założyli drastyczny spadek cen polskich obligacji, a co za tym idzie - wzrost rentowności. Uznali, że rentowność polskich pięcioletnich obligacji wzrośnie w tym roku do 6,56 proc., a w przyszłym - do 6,78 proc. Obecnie dochodowość pięciolatek to blisko 5,35 proc.

Według Marcina Dybuły, ekonomisty BNP Paribas, nie można wykluczyć, że rentowności rzeczywiście drastycznie wzrosną. Największe ryzyko to utrzymywanie się wysokiego deficytu strukturalnego - czyli takiego, którego wielkość nie zależy od bieżących wahań koniunktury.

Według szacunków Komisji Europejskiej deficyt strukturalny w Polsce w ubiegłym roku wyniósł 6,9 proc., a powinien wynosić około 1 proc. PKB. Tylko w takim przypadku spełnienie kryterium fiskalnego - czyli spadek deficytu poniżej 3 proc. PKB - może być trwałe.

- Inny czynnik to brak spójności między polityką pieniężną i fiskalną. Można sobie wyobrazić scenariusz, że RPP zacznie gwałtownie podnosić stopy procentowe. To będzie miało negatywny wpływ na wzrost gospodarczy - mówi Marcin Dybuła.

Ekonomiści, z którymi rozmawialiśmy, wątpią jednak, że rynek zażąda tak dużych rentowności, jak szacowali autorzy stress testów. Michał Dybuła twierdzi, że rentowność pięciolatek wzrośnie do 5,80 proc. jeszcze na koniec roku. W przyszłym maksymalnie może ona wynieść 5,85 proc. Piotr Kalisz z Citi Handlowego szacuje wzrost na 6 - 6,1 proc. - Taki będzie efekt coraz silniejszych oczekiwań wzrostu stóp - mówi.

Według Jakuba Borowskiego, ekonomisty Invest-Banku, rentowność obligacji pięcioletnich może wynieść na koniec 2011 r. około 6,25 proc. Z tego prawie 2 pkt proc. będzie premią za ryzyko związane z napiętą sytuacją w finansach publicznych. Według niego rząd podejmie próbę ograniczenia deficytu finansów już w przyszłym roku. Wskazuje na to rozpoczęta w ostatnich dniach dyskusja na temat podwyżek podatków. - Dzięki temu rząd zapanuje nad deficytem i potrzebami pożyczkowymi w przyszłym roku - mówi.

Analitycy nie spodziewają się znacznego zmniejszenia tych potrzeb w porównaniu do tego roku. Według Michała Dybuły mogą one wynieść nawet 200 mld zł. Janusz Jankowiak, ekonomista Polskiej Rady Biznesu, szacuje je na blisko 220 mld zł - ale przy założeniu, że rząd nie znajdzie oszczędności w państwowej kasie. Taka skala potrzeb pożyczkowych będzie oznaczała, że Ministerstwo Finansów może być zmuszone do przeprowadzenia większych emisji długu niż w tym roku. Choćby dlatego, że wyschną wpływy z prywatyzacji.

@RY1@i02/2010/146/i02.2010.146.000.015a.001.jpg@RY2@

Obligacje na razie zyskowne. A dług rośnie

Marek Chądzyński

marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.