Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Złoty uchronił się przed wpływem greckiego kryzysu

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Kryzys grecki nie zaszkodził złotemu. To znak, że inwestorzy dobrze postrzegają nasz rynek.

Pozytywne zaskoczenie - tak eksperci oceniają to, co stało się z polską walutą w ciągu ostatnich dwóch tygodni, czyli w czasie, kiedy rynek zaczął spekulować na temat przyszłości Grecji. To właśnie obawy o grecki dług miały spowodować gwałtowny spadek kursu złotego pod koniec pierwszego tygodnia lutego. Z poziomu 3,95 zł za euro jego wartość w ciągu trzech dni spadła do 4,10 zł za euro.

Jednak dziś eksperci są zdania, że przyczyna osłabienia złotego była czysto techniczna i mogła wynikać z tego, że inwestorzy zagraniczni zaczęli sprzedawać akcje na warszawskiej giełdzie. A potem wymieniać uzyskane w ten sposób złote na inne waluty.

- Argument, że tamten spadek wywołały obawy związane z Grecją, był chyba naciągany. Problem wypłacalności Grecji pojawił się przecież nie dwa tygodnie temu, tylko co najmniej dwa miesiące temu. To, co się stało ze złotym na początku lutego, należy powiązać z sytuacją na giełdzie - mówi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.

W ciągu dwóch sesji - 4 i 5 lutego - WIG-20 spadł o 8 proc. O odporności złotego na grecki kryzys jest też przekonany Marek Wołos z TMS Brokers.

- W kulminacyjnym punkcie napięcia, czyli na początku poprzedniego tygodnia, kurs złotego wzrósł do około 4 zł za euro. To chyba oznacza, że złoty podążał własnym torem. Można to tłumaczyć napływem kapitału na nasz rynek w związku z ubiegłotygodniowym przetargiem obligacji skarbowych - mówi.

Popyt na dwuletnie papiery ponaddwukrotnie przewyższył podaż. Co teraz? Złoty mógł wpaść w tzw. trend boczny - czyli jego kurs będzie oscylował wokół 4 zł za euro.

- Do końca lutego nie zobaczymy bardzo silnego złotego. Każde umocnienie poniżej 4 zł będzie wykorzystywane do sprzedawania złotego i kupna euro - mówi Marek Wołos.

Według Marka Rogalskiego to, w jaki sposób zachowa się złoty, zależeć będzie też od kursu dolara wobec euro. Jeśli kolejne dane z amerykańskiej gospodarki będą potwierdzać, że wychodzi ona z recesji, może to być argument za dalszym umocnieniem waluty USA.

- Z drugiej strony dolar umacnia się względem euro już dość długo. Jeśli dolar zacząłby w końcu tracić, wówczas byłaby szansa na umocnienie złotego do euro. Może nawet poniżej 3,95 zł - mówi Marek Rogalski.

@RY1@i02/2010/031/i02.2010.031.166.010a.001.jpg@RY2@

Wydarzenia, które wstrząsnęły rynkiem

Marek Chądzyński

marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.